Sara Cunningham - uprawniona do udzielania ślubów pracownica firmy architektonicznej, a także mama geja i aktywistka na rzecz praw osób LGBTQ - napisała na Facebooku, że chętnie przyjdzie na ślub pary jednopłciowej w roli... mamy! - oczywiście jeśli biologiczna mama odmówi pojawienia się. Post stał się internetowym hitem, a pani Cunningham udzieliła krótkiego wywiadu "BuzzFeed News", w którym opowiedziała nieco o coming oucie syna, a także o swojej działalności m.in. w organizacji "Free Mom Hugs".
Post na Facebooku Sary Cunningham z Oklahomy w USA stał się internetowym hitem - kobieta napisała, że chętnie pojawi się na ślubie pary jednopłciowej w roli mamy, jeśli biologiczna matka którejś z osób zawierających związek małżeński nie będzie chciała przyjść.
Sara Cunningham jest pracownicą firmy architektonicznej, a oprócz tego posiada specjalne święcenia, które uprawniają ją do udzielania ślubów. W zeszłym tygodniu wstawiła na Facebooka swoje zdjęcie, do którego dołączyła opis: "Komunikat publiczny:
Jeśli potrzebujesz mamy, która przyszłaby na twój jednopłciowy ślub, bo twoja biologiczna mama się nie pojawi, zadzwoń do mnie. Jestem tu. Będę twoją największą fanką. Nawet przyniosę bąbelki".
Post ma w tej chwili prawie 9000 polubień, a ponad 8000 osób podzieliło się nim na swoich profilach. W rozmowie z "BuzzFeed News" Cunningham przyznała, że oferta przyszła jej do głowy po spotkaniu jednopłciowych par, którym udzieliła ślubu: "
Post pojawił się jako wynik słuchania historii kilku par jednopłciowych - jak ich rodzice odmawiają pojawienia się na ślubie, albo w ogóle uznania ich związków".
Sara dodała: "
Ludzie potrzebują nadziei - wiem, że ja jej potrzebuję - i musimy nią być dla siebie nawzajem w jakikolwiek sposób, w jakiejkolwiek formie. Nadzieja nigdy nie rozczarowuje".
Prywatnie Cunningham jest
mamą geja i przyznała, że zaczęła działać jako aktywistka na rzecz praw osób LGBTQ po coming oucie syna: "Pomyślałam, że jeśli mój syn ma iść do piekła za to, że jest gejem, to ja będę w jego imieniu walczyć tak, jakbym się paliła. Od tamtej pory wiele się nauczyłam i już w to nie wierzę - więc
teraz walczę w jego imieniu i w imieniu społeczności LGBTQ tak, jakbym się paliła, bo widziałam co mogą zrobić strach i ignorancja".
Sara działa w organizacji "Free Mom Hugs", której celem jej szerzenie świadomości i akceptacji w kwestiach związanych z osobami LGBTQ poprzez opowiadanie swoich historii przez mamy nieheteroseksualnych i niecispłciowych dzieci.
Kobieta wstawiła ten sam post również na Twitterze.
(ab)
Masz rację! Żałosne jest wyrzekanie się własnych dzieci, z powodu tego, kogo kochają.
Żałosne to, że ona chce udawać czyjąś matke xD
Nic im nie zastąpi rodziców. Są dorośli ... Czas wziąć się w garść.
Wydaje mi się, że to taki symboliczny gest aniżeli literalne udawanie czyjejś matki, wg mnie piękny. Na przekór homofobii prawdziwych rodziców, coś jak zastępstwo ojca prowadzącego pannę młodą do ołtarza, gdy tego prawdziwego ojca nie ma. Nikt nie udaje, że rzeczywiście jest tym ojcem.
Masz rację! Żałosne jest wyrzekanie się własnych dzieci, z powodu tego, kogo kochają.
Żałosne to, że ona chce udawać czyjąś matke xD
Nic im nie zastąpi rodziców. Są dorośli ... Czas wziąć się w garść.
Masz rację! Żałosne jest wyrzekanie się własnych dzieci, z powodu tego, kogo kochają.
Żałosne to, że ona chce udawać czyjąś matke xD
Masz rację! Żałosne jest wyrzekanie się własnych dzieci, z powodu tego, kogo kochają.