Adopcja? Potrzebna opinia... psychologów
Po członkach organu zwanego Krajową Radą Sądownictwa, czas na Biuro Analiz Sejmowych: mamy kolejną opinię o projekcie ustawy o związkach partnerskich. Czego się dowiadujemy? Że związki to tak naprawdę... małżeństwa, a w przypadku adopcji potrzebna jest opinia psychologów, albowiem "powinni oni wszechstronnie ocenić, czy proponowane rozwiązania nie zagrażają prawidłowemu rozwojowi adoptowanego dziecka i nie sprzeciwiają się jego dobru". "Do katalogu praw seksualnych należy również prawo do posiadania potomstwa oraz do rezygnacji z posiadania potomstwa. Wymaga podkreślenia, że ochrona związków i rodzin tworzonych przez osoby LGBT to także ochrona wychowywanych przez te rodziny dzieci" - to fragment treści oświadczenia, które rok temu wydało Polskie Towarzystwo Seksuologiczne.
Spływają kolejne opinie, dotyczące projektu ustawy o związkach partnerskich.
Po Krajowej Radzie Sądownictwa, której skład zmieniono na podstawie niekonstytucyjnej ustawy, czas na Biuro Analiz Sejmowych.
Posłanka Nowoczesnej, Monika Rosa, umieściła zdjęcie fragmentu odpowiedzi na Twitterze.Czego się dowiadujemy? Przepisy, cytując: "wbrew stosowanemu w nich nazewnictwu - wprowadzają instytucję małżeństwa jednopłciowego i dlatego mogą zostać uznane za niezgodne z art. 18 Konstytucji".
BAS porusza też kwestię adopcji, która - przypomnijmy: w projekcie dotyczy możliwości przysposobienia dziecka partnera lub partnerki.
"Ponieważ projekty dopuszczają adopcję dzieci przez pary homoseksualne wskazane jest, by rozwiązanie to zostało zopiniowane również przez ekspertów z innych nauk społecznych, zwłaszcza przez specjalistów z dziedziny psychologii" - czytamy. Dlaczego? Albowiem "powinni oni wszechstronnie ocenić, czy proponowane rozwiązania nie zagrażają prawidłowemu rozwojowi adoptowanego dziecka i nie sprzeciwiają się jego dobru".
Cały dokument ma kilkanaście stron i jak donosi Marek Szolc z Nowoczesnej: podpisany jest przez wicedyrektora Biura Analiz Sejmowych Przemysława Sobolewskiego. "Jako autora podano dr Rafała Dubowskiego, eksperta ds. legislacji BAS" - dowiadujemy się.
Z całością opinii można zapoznać się pod tym linkiem.
Warto przypomnieć, że wg badań - w tęczowych rodzinach w Polsce już wychowuje się kilkadziesiąt tysięcy dzieci. Głos w tej sprawie zabrało też w zeszłym roku Polskie Towarzystwo Psychologiczne. "Związki osób biseksualnych i homoseksualnych podobnie jak zakładane przez nie rodziny, są w Polsce faktem. Uważamy, że konieczne jest umożliwienie formalizacji związków osób tej samej płci, zapewniając im tym samym ochronę prawną. Bez względu na rozstrzygnięcia legislacyjne apelujemy, aby były one rozpoznawane i traktowane z uwzględnieniem ich specyfiki, zwłaszcza przez osoby, które z tego typu relacjami mogą się spotykać w swojej pracy" - mogliśmy się m.in. dowiedzieć.
(md)
Związki partnerskie to małżeństwa, czarne jest białe, filiżanka to kubek, a słońce to księżyc...każda z tych wypowiedzi byłaby tak samo prawdziwa.
Ale prawnicy z BAS są lepsi ode mnie i na coś podobnego wpadli!