Razem jesteśmy silniejsze i silniejsi
W sobotę po godzinie 15.00 spod Teatru Szekspirowskiego ruszył IV już Gdański Marsz Równości. W tym roku hasłem "Razem jesteśmy silniejsze i silniejsi" podkreślana jest setna rocznica uzyskania przez kobiety praw wyborczych. Dzięki uprzejmości Pawła Krefta mamy dla Was piersze zdjęcia z marszu.
Według wstępnych szacuków dziennikarzy, w demonstracji wzięło udział około 4.000 osób. Marsz chroniło 1.000 policjantów. Na szczęście obyło się bez żadnych zakłóceń, nie licząc kilkunastoosbowej grupki kontrdemonstrantów wykrzykującej homofobiczne hasła.
(red)
Osobiście bardziej zależy mi na integracji społeczeństwa i uważam, że mniejszymi krokami udałoby się zrobić więcej. Mówimy "jesteśmy tacy jak wy", ale na marszach głównie przebieranki i podkreślanie, że właśnie jesteśmy zupełnie różni, może trochę dziwaczni. Zaznaczam, że nie mam zamiaru nikogo obrazić i przepraszam jeśli kogoś te słowa dotykają.
Marzy mi się marsz gdzie przechodnie będą mówić "Gdzie ci geje i lesbijki? Ci co idą w marszu niczym się od nas nie różnią". Czy tak nie osiągniemy więcej?
Tak na dobrą sprawę posiadanie ograniczonych praw odróżnia nas od społeczeństwa heteronormatywnego, którego orientacja seksualna chroniona jest konstytucją. Odróżnia nas doświadczanie homofobii, której heteroseksualne społeczeństwo nigdy bezpośrednio nie doświadczy. Orientacja osób heteroseksualnych nie jest uznawana za chorobę, nie jest uznawana za wadę i nie jest brzydkim rodzinnym sekretem.
Przebieranie się i kostiumy na paradzie? To moja ulubiona część każdej tego typu inicjatywy. Oczywiście rozumiem, że niektóre osoby szukając akceptacji u społeczeństwa heteronormatywnego nie chcą pokazywać tego czego to większościowe społeczeństwo nie popiera albo uważa za dziwne. Ekscentryczne kostiumy i drag to jest ogromny element kultury gejowskiej, która kształtowała się w podziemiu, szczególnie w czasach gdy osoby lgbt były wykluczone z kultury osób heteroseksualnych.
Zupełne i bezwarunkowe wtopienie się w społeczeństwo heteronormatywne to wymazywanie wielu lat prześladowań, gwałtów, rażenia prądem i ograniczania praw, których nie mamy do tej pory. Fakt, że w społeczeństwie od dziecka jesteśmy uczeni jak być heteroseksualnymi osobami czasami zaburza nam postrzeganie społeczności do której należymy, choćby w statystykach.
Dlatego w moim własnym odczuciu, patrząc na całą tę sytuację z pewnego dystansu i na podstawie odrobiny historii, zapominanie o tym co sprawiło, że mamy potrzebę być dumni z siebie i wyrzekanie się tego skąd tak naprawdę nasza kultura się zrodziła jest wymazywaniem kawałka uformowanej przez lata tożsamości. I to nawet nie na rzecz równości, bo równość to nie jest wtopienie się w większość. Równość to szacunek do innych ludzi i ich kultury.
Kończąc: Rozumiem doskonale podejście jakie prezentujesz w tym komentarzu. Kiedyś również postrzegałam to w podobnych kategoriach. Byłam też na etapie mówienia, że parady równości psują wizerunek osób lgbt. To dopiero bzdura.
Osobiście bardziej zależy mi na integracji społeczeństwa i uważam, że mniejszymi krokami udałoby się zrobić więcej. Mówimy "jesteśmy tacy jak wy", ale na marszach głównie przebieranki i podkreślanie, że właśnie jesteśmy zupełnie różni, może trochę dziwaczni. Zaznaczam, że nie mam zamiaru nikogo obrazić i przepraszam jeśli kogoś te słowa dotykają.
Marzy mi się marsz gdzie przechodnie będą mówić "Gdzie ci geje i lesbijki? Ci co idą w marszu niczym się od nas nie różnią". Czy tak nie osiągniemy więcej?
Serio? Byłem w zeszłym roku, byłem w tym roku. Poprzebierane były pojedyncze osoby. Może byłaś na marszach w innym Gdańsku, niż ja?
Osobiście bardziej zależy mi na integracji społeczeństwa i uważam, że mniejszymi krokami udałoby się zrobić więcej. Mówimy "jesteśmy tacy jak wy", ale na marszach głównie przebieranki i podkreślanie, że właśnie jesteśmy zupełnie różni, może trochę dziwaczni. Zaznaczam, że nie mam zamiaru nikogo obrazić i przepraszam jeśli kogoś te słowa dotykają.
Marzy mi się marsz gdzie przechodnie będą mówić "Gdzie ci geje i lesbijki? Ci co idą w marszu niczym się od nas nie różnią". Czy tak nie osiągniemy więcej?
Twoja wolność nie może być ograniczeniem dla wolności organizowania manifestacji :P
Proponuje się rozejrzeć dookoła. Odkryjesz, że nie jesteś sam na świecie i wszyscy nie muszą zmieniać swoich planów, bo akurat Ty chcesz sobie przejechać przez miasto.
kurde widzisz a ja już prawie dziadek i się nie odwazylem heh