Leo Varadkar, ujawniony premier Irlandii, zapowiedział, że będzie wspierał liberalizację prawa do aborcji. Polityk podkreślił, że ma nadzieję, iż referendum w tej sprawie odbędzie się już latem. Przypomnijmy, że Varadkar, którego krytykowano za anty-aborcyjne poglądy, przyznał, że w ostatnim czasie one "ewoluowały".
Przypomnijmy, że prawo dotyczące aborcji jest w Irlandii bardziej restrykcyjne niż w Polsce - dopuszczana jest tylko w przypadku zagrożenia życia matki. Wszystko z powodu ósmej poprawki w konstytucji, która gwarantuje prawo do życia płodu równe życiu matki.
O referendum w tej sprawie mówi się już od jakiegoś czasu - pamiętajmy, że to właśnie w Irlandii obywatele i obywatelki zdecydowali o równości małżeńskiej w drodze plebiscytu.
Od czerwca na czele centroprawicowego rządu stoi Leo Varadkar,
najmłodszy premier w historii, syn imigranta i ujawniony gej. Który - wcześniej nie ukrywał swoich konserwatywnych, względem aborcji, poglądów.
Jak się jednak okazuje - Varadkar "ewoluował" i zapowiedział, że będzie wspierał przedreferendalną kampanię na rzecz liberalizacji prawa do aborcji. Mówi się, że referendum może odbyć się w maju lub czerwcu.
Irlandię z pewnością czeka gorący okres: w wakacje kraj odwiedzić ma papież Franciszek.
W sierpniu zeszłego roku Varadkar, wraz z partnerem, odwiedzili Kanadę, gdzie wzięli udział w Montreal Pride. Premier Kanady, Justin
Trudeau, miał wtedy powiedzieć Varadkarowi, że "prawo do aborcji to fundamentalne prawo dla kobiet".(md)