Pop coraz bardziej queerowy
Kolejnym singlem z nowej płyty Halsey - będzie piosenka o biseksualności. Ujawniona artystka śpiewa w niej o związkach zarówno różno-, jak i jednopłciowych. Halsey coraz pewniej i głośniej mówi o tym, że biseksualność jest "wykreślana" ze społeczności LGBT. A jak widać - na to jej zgody nie ma.
Pod pseudonimem Halsey ukrywa się Ashley Nicolette Frangipane, która urodziła się w New Jersey. Młoda gwiazdka "zadebiutowała" w mediach mainstreamowych m.in. bardzo kobieco-kobiecym klipem do piosenki "Ghost".
W czerwcu swoją premierę miał jej drugi album, "hopeless fountain kingdom", który promował singiel "Now or Never". W klipie także znalazły się biseksualne wątki.
Artystka nagrała też piosenkę z Lauren Jauregui z Fifth Harmony, która ujawniła się w listopadzie. Same artystki podkreślają, że to ich miłosny hymn do społeczności LGBT. Tekst nie pozostawia złudzeń: Halsey i Lauren, dwie ujawnione biseksualistki, śpiewają o uczuciu do kobiety.
Teraz czas na drugi singiel. Halsey postawiła na "Bad At Love". W pierwszej zwrotce artystka śpiewa o swoich męskich miłościach - w drugiej - kobiecych.
Tak Halsey prezentowała się z piosenką na tegorocznym Glastonbury.
(md)
Nie możemy zapomnieć o literce B w LGBT ! :) Dokładnie !