52 proc. Polek i Polaków popiera związki partnerskie dla par jednopłciowych - dowiadujemy się z najnowszego sondażu przeprowadzonego przez IPSOS dla OKO.press. Jak nasi rodacy podchodzą równości małżeńskiej oraz adopcji i wyborcy której partii są najbardziej tolerancyjni?
52 proc. Polek i Polaków uważa, że pary jednopłciowe powinny mieć prawo do związków partnerskich. 43 proc. jest przeciwko.IPSOS zapytał też o równość małżeńską i adopcję. W przypadku tej pierwszej poparcie wyniosło 38 proc., 57 proc. jest przeciwko. Prawo do adopcji popiera wciąż tylko 16 proc. naszych rodaków - przeciwko jest aż 80 proc.
Przypomnijmy, że z badania CBOS z 2013 roku mogliśmy się dowiedzieć, że poparcie dla równości małżeńskiej wynosi 26 proc. Widać więc, że systematycznie ono rośnie.
W 2011 roku poznaliśmy także wyniki sondażu TNS OBOP dla "Gazety Wyborczej": 54 proc. Polaków popierało związki partnerskie.
Z sondażu dla OKO.press dowiadujemy się też, gdzie powinniśmy szukać sojuszników dla naszych postulatów. Związki partnerskie dla par jednopłciowych przede wszystkim popierają kobiety - 56 proc. za, 39 proc. przeciwko. Wśród mężczyzn poparcie rozkłada się mniej więcej równo: 49 do 47 proc.
Bardziej otwarci względem LGBT są ludzie w średnim wieku: największe poparcie dla związków partnerskich zadeklarowali 30- i 40-latkowie (63 proc. i 62 proc.), wśród 20-latków poparcie oscyluje w granicach 56 proc., spada u ludzi po 50. i 60.
Znaczenie ma też wykształcenie: im wyższe, tym większe poparcie - do aż 70 proc. u osób po studiach. Podobnie jest z mieszkańcami dużych miast.
Jak poparcie wygląda wg sympatii politycznych? OKO.press zwraca uwagę, że przeciwko są wyborcy PiS-u i po części elektorat PSL i Kukiz'15. Patrząc jednak na szczegółowe wyniki sondażu - można doszukać się ciekawostek.
Bo chociaż wyborcy PiS-u są w 67 proc. przeciwko, to jednak 28 proc. jest na tak. 40 proc. wyborców PSL popiera związki, 57 proc. jest przeciwko. U wyborców Kukiz'15 jest więcej zwolenników o 2 punkty procentowe.
Wynik sondażu powinien dać do myślenia Grzegorzowi Schetynie, który już od jakiegoś czasu "skręca w prawo". 76 proc. wyborców PO popiera związki partnerskie, 20 proc. jest przeciwko. W przypadku Nowoczesnej - poparcie oscyluje w granicach 78 proc.
Ciekawa sytuacja na lewicy: o ile wśród wyborców Razem poparcie dla związków wynosi 81 proc., a 16 proc. jest przeciwko - to lepszy wynik uzyskało SLD: 86 proc. za, 14 proc. przeciwko.
Badanie przeprowadzono między 19 a 21 czerwca - telefonicznie -
na próbie 1005 osób.(md)
Argumenty ekonomicznie wcale nie sa naciagane i tutaj moglbym napisac caly elaborat na ten temat. I tak - wielu gejow wyjezdza rowniez za mozliwoscia zawarcia zwiazku i czesto nie wracaja juz do kraju. Tak to juz jest jak sie zobaczy, ze sa miejsca lepsze niz Polska (czekam na lincz)
Dzięki za uprzedzenie. Dodam tylko, że Ludzie w związkach formalnych częściej decydują się na własne dzieci (przyrost naturalny), osoby które decydują się na wyjazd ze względu na zawarcie związku też miewają dzieci biologiczne np. z poprzednich związków. Niedopasowanie prawa wpływa też negatywnie przede wszystkim na dzieci które już w takich rodzinach w Polsce żyją.
Argumenty ekonomicznie wcale nie sa naciagane i tutaj moglbym napisac caly elaborat na ten temat. I tak - wielu gejow wyjezdza rowniez za mozliwoscia zawarcia zwiazku i czesto nie wracaja juz do kraju. Tak to juz jest jak sie zobaczy, ze sa miejsca lepsze niz Polska (czekam na lincz)
Jak widzisz twoi "ludzie skrajni" to połowa społeczeństwa. Chyba jednak nie tacy skrajni jesli chodzi o liczebność.
Izrail:
W związkach partnerskich, równości małżeńskiej czy adopcji dla par jednopłciowych nie chodzi o sam wymiar moralny (np. Irlandia, Malta- kraje katolickie) tylko o wpływ na gospodarkę. No ale Polska ma w końcu tak szybki rozwój, że może sobie pozwolić na ograniczenia w tym zakresie.
To są za przeproszeniem jakieś pierdolety z punktu widzenia przeciętnego człowieka, które w dodatku trudno wiarygodnie zmierzyć w izolacji od innych czynników. "PKB" - geje bez małżeństw nie pracują? Każdy jeden z nich emigruje na stałe bo nie może się pobrać w kraju? Już dawno nasz kraj w takim razie powinien zbankrutować. Argument ekonomiczny jest po prostu grubo naciągany.
Nie każdy ma liberalne poglądy. Wielu ludzi bardzo interesuje jak ktoś żyje, i czy żyje zgodnie z jego wyobrażeniami, a jak nie to czuje obowiązek dopilnować żeby zostało to potępione.
Że co?! Od kiedy to nie wchodzenie komuś z butami w życie jest poglądami liberalnymi? Tylko ludzie skrajni chcą wiedzieć co kto i z kim robi.
Tanete:
Bo nie powodują też żadnej jasno mierzalnej korzyści (nie)materialnej dla tej większości. Pozostaje zatem tylko kwestia empatii, o którą trudno w przypadku gdy dana kwestia jest postrzegana przez nich jako moralnie naganna.
Jeśli poprawa sytuacji w kraju przez zapobieganiu spadkowi przyrostu rzeczywistego (po części naturalnego) a co za tym idzie poprawa (niewiele ale zawsze) PKB i PKB per capita nie jest mierzalną korzyścią to ok przyznaje racje.
W związkach partnerskich, równości małżeńskiej czy adopcji dla par jednopłciowych nie chodzi o sam wymiar moralny (np. Irlandia, Malta- kraje katolickie) tylko o wpływ na gospodarkę. No ale Polska ma w końcu tak szybki rozwój, że może sobie pozwolić na ograniczenia w tym zakresie.
> 2011: wyniki sondażu TNS OBOP dla "Gazety Wyborczej": 54 proc. Polaków popierało związki partnerskie.
czyli krótko mówiąc 6 lat bez zmian?
aczkolwiek w obecnym klimacie to brak zmian na gorsze to już chyba plus
W 2011 roku pytali o związki partnerskie ogólnie dla hetero i homo - przy tak sformułowanym pytaniu procent odpowiedzi twierdzących będzie zawsze wyższy (można założyć że dla samych homo był poniżej 50%), tym razem zapytali konkretnie o związki partnerskie dla osób homoseksualnych, więc postęp jest.