"Homoseksualizm jest czymś nienaturalnym" i wynikiem "złego wychowania", a mniejszości powinny "dostosować się do prawa i zwyczajów, jakie tu funkcjonują" - w ostatnim numerze "Tygodnika Powszechnego pojawił się wywiad z szefem Młodzieży Wszechpolskiej jednego z warszawskich kół i asystentem Roberta Winnickiego, Mateuszem Bożydarem Marzochem.
Poniedziałek, 13.06.2022 Nacjolski scam, za którym stoją faszole z MW - Tęczowy papier toaletowy proLGBTQ+ to prowokacja?
Wtorek, 29.09.2020 Szczygieł o sytuacji LGBT: polska założyła płaszcz z europejskości, teraz się rozrywa, wyłażą bebechy i kiszki
Piątek, 04.09.2020 Były, ujawniony członek Ruchu Narodowego: od fascynacji Bosakiem do pierwszego marszu równości
Poniedziałek, 17.08.2020 "Tylko frajerzy boją się tęczy". Dwie manifestacje w setną rocznicę Bitwy Warszawskiej
Piątek, 02.08.2019 Krasnodębski: nie ma w Polsce krucjaty przeciwko LGBT
Nadal byłaby głupota ,ograniczenia i ciemnota ... ale więcej. Masz przykład komunistycznej Rosji i Chin .Tam religia była zakazana i dochodziło tam do największego ludobójstwa i oczywiście osoby homo były bardzo prześladowane .
Nadal byłyby głupota, ograniczenia i ciemnota... ale mniej.
Gdyby nie byłoby tego Kościoła, to zapewne byłby inny Kościół szerzący inne zabobony.
Napisałam: "gdyby nie było Kościoła".
Żadnego kościoła.
Ten Człowiek jest "świetny". :)
Wiem, że to zmiana tematu, ale nie wiem po co osobom niewierzącym opinia papieża nt. pójścia do nieba. Przecież osoba niewierząca w byty nadprzyrodzone, nie powinna wierzyć także w jakiekolwiek życie po śmierci.
Gdyby nie byłoby tego Kościoła, to zapewne byłby inny Kościół szerzący inne zabobony.
Mam kolejne pytanie: czy gdyby nie było Kościoła - i tutaj, aby wszystko było jasne: "(...) zwołanie, zgromadzenie od ἐκ κάλεο (ek kaleo) wołam spoza, zwołuję – w teologii chrześcijańskiej, wspólnota ludzi ze wszystkich narodów, zwołanych przez Apostołów, którzy zostali posłani przez Jezusa Chrystusa, by utworzyć zgromadzenie wybranych, stających się wolnymi obywatelami Królestwa niebieskiego (...) za wiki" nie byłoby w ludziach ograniczeń, głupoty i ciemnoty?
Na razie skupmy się na LGBT.
Niestety, czy ci się to podoba, czy nie, to właśnie chrześcijanie przynieśli do Rzymu niechęć do zjawiska i prześladowania osób homoseksualnych. W II wieku wprowadzono zakaz męskiej prostytucji. W 342 zakz małżeństw między mężczyznami, a w 390 karę spalenia żywcem dla biernego partnera. Od tego czasu zaczęły się regularne prześladowania, które trwały przez kilkanaście stuleci. Gdziekolwiek szli misjonarze, nieśli ze sobą naukę o niemoralności homo. Jak myślisz, czy gdyby chrześcijaństwo nie nauczało o złych sodomitach, to prześladowanie i nienawiść do osób homo byłyby aż tak popularne i powszechne w naszym kręgu kulturowym. To jest coś, co wbijano ludziom do głowy przez stulecia.
Żąglowanie definicjami kościoła niewiele tutaj zmieni. Niezależnie czy koścół rozumiemy jako wspólnote wiernych, czy instytucję, to wpływ kościoła na życie ludzkie i stanowione prawo był przez stulecia niepodważalny. Mnie jest wszystko jedno czy nagonkę na mnie prowadzi biskup, papież, czy na przykład członek ekumenicznej wspólnoty Terlikowski.
przyprawa do herbaty:
PS Chcę dodać, że nie każdy duchowny "raczy" ludzi uprzedzeniami, nawołuje w taki czy inny sposób do nietolerancji. Wręcz przeciwnie. Wielu duchownych jest bardzo otwartych na _każdego_. Między innymi homoseksualistów traktuje jak każdego innego człowieka.
Potrzeba miłości, bycia w związku i życia rodzinnego to podstawowe potrzeby człowieka. Odmawianie komuś prawa do nich tylko dlatego, że wybranek lub wybranka są tej samej płci jest podłę i okrutne. Wiem, że są wierzący katolicy, którzy popierają prawo do małżeństwa dla par tej samej płci, ale to osoby świeckie i raczej bardzo milczące w swojej wspólnocie. Nawet uczestnicy ostatnie akcji "Przekażmy sobie znak pokoju" z redakcji "Tygodnika Powszechnego" odżegnują się od prób zmiany doktryny czy poparcia jakichkolwiek praw dla LGBT. To nie jest otwarcie na człowieka i traktowanie jak każdego. To jest traktowanie jak podczłowieka. A przecież są kościoły chrześcijańske, które błogosławią lub udzielają ślubów, wię da się.
A dlaczego trwają wojny pomiędzy wyznawcami różnych religii :) W sumie to przecież cały czas chodzi o jedno - możliwość życia po swojemu, a nie według cudzej wiary. No i czasem o narzucenie innym swoich zasad. ;)
Jako wierząca czuję się w mniejszości, serio. Coraz bardziej w mniejszości.
To jest o tyle dziwne, że żyjesz w najbardziej chyba skrelykalizowanym kraju Europejskim. Religia i KK jest praktycznie wszędzie. Nie obraź się, ale napiszę teraz moją bardzo subiektywną opinię na twój temat. Są dwie możliwości:
1)Obracasz się w bardzo zeświedczonych środowiskach i jeśli ci przeszkadza czyjś stosunek do religii, to może powinnaś pomyśleć o zmianie otoczenia na bardziej wierzące.
2)Dużo osób w Polsce przywykło do tego, że wiary się nie krytykuje. Jakakolwiek niepochlebna opinia lub wyśmiewanie się to od razu atak agesji porównywalny co najmniej z pobiciem. Rzeczy, które teraz można przeczytać w internecie o religii chrześcijańskiej jeszcze 10 czy 15 lat temu nie istniały w przestrzeni publiczne chyba nigdzie, no może w "Nie". Tymczasem krytyka religii, kościołów, wiary jest w wolnym chociaż w miarę społeczeństwie czymś normalnym. Wyśmiewanie zresztą też. I raczej będzie tego coraz więcej.
Dla przykładu.
A czy nie jest też tak, że sama popełniasz takie uproszczenie i krytykę konkretnego wyznania i konkretnej instytucji kościelnej, a nawet konkretnych osób odbierasz jako atak na siebie i swoją wiarę. Czy odmienna od twojej opinia jest już dla ciebie aktem agresji.
Nie raz w życiu dotknęły mnie słowa, tworzone obrazki, memy.
Jako wierząca czuję się w mniejszości, serio. Coraz bardziej w mniejszości.
Ludzie częstokroć rozumują w dość prosty sposób: Bóg = kościół. I koniec. Nie ma odmian szarości, jest tylko czarne i białe. Bóg=katolicyzm. Katolicyzm=pedofilia.
Dla przykładu.
"Ateiści mają nowy argument, z którego coraz częściej korzystają w dyskusjach z katolikami. Co więcej, dosłownie na tacy podał im go papież Franciszek."
Za http://noizz.pl/spoleczenstwo/ateisci-moga-trafic-do(...)/pejbz88
-*-
Kiedy byłam wegetarianką (ok. dwóch lat) nigdy tak wiele osób nie pchało mi się do tego, co mam na talerzu. Zdarzały się drwiny, oczywiście podstawowe pytanie: "Czemu nie jesz mięsa?" było zadawane tak często, że nie sposób zliczyć.
Czy ja pytałam, pytam kogokolwiek dlaczego je lub nie je mięso? Nie.
Analogia do bycia lesbijką. "Dlaczego nie lubisz mężczyzn?"
I weź wyjaśniaj po raz 1.906-ty, że to nie kwestia nie lubienia (lubię, wręcz przepadam!), ale po prostu urodziłaś/am się homo.
"Nie miałaś prawdziwego faceta./Nie spotkałaś tego jedynego./Ktoś ci zrobił krzywdę." etc., itd.
Bosz.
Ten Człowiek jest "świetny". :)
Może nie za każdą ciemnotą stoi kościól, ale za nienawiścią go homo to jak najbardziej. Bo taki Stasiek nie ulągł się na kamieniu w wieku 28 lat, z gotową nienawiścią. Pewnie chodził na religię, a nawet jak nie to już jego koledzy i koleżanki tak. A na religi nauczyli jakim to strasznym grzechem jest ten homoseksualizm. (...)
Dziękuję Ci za rzeczową, sensowną odpowiedź. :)
Mam kolejne pytanie: czy gdyby nie było Kościoła - i tutaj, aby wszystko było jasne: "(...) zwołanie, zgromadzenie od ἐκ κάλεο (ek kaleo) wołam spoza, zwołuję – w teologii chrześcijańskiej, wspólnota ludzi ze wszystkich narodów, zwołanych przez Apostołów, którzy zostali posłani przez Jezusa Chrystusa, by utworzyć zgromadzenie wybranych, stających się wolnymi obywatelami Królestwa niebieskiego (...) za wiki" nie byłoby w ludziach ograniczeń, głupoty i ciemnoty?
Na razie skupmy się na LGBT.
PS Chcę dodać, że nie każdy duchowny "raczy" ludzi uprzedzeniami, nawołuje w taki czy inny sposób do nietolerancji. Wręcz przeciwnie. Wielu duchownych jest bardzo otwartych na _każdego_. Między innymi homoseksualistów traktuje jak każdego innego człowieka.