Dziś o godzinie 15.00 z ul. Emilii Plater rusza Parada Równości! Zapraszamy do śledzenia relacji na żywo z Warszawy na naszym Twitterze. Wrzucajcie też swoje fotki (pod newsem), a w mediach społecznościowych nie zapomnijcie o hasztagu #ParadaRówności2016.
Wtorek, 14.05.2019 Parada Równości po raz pierwszy z patronatem prezydenta miasta!
Środa, 06.12.2017 Czy prezydent miasta powinien wziąć udział w marszu lub paradzie?
Wtorek, 16.05.2017 Parada Równości zaprasza PO
Piątek, 10.06.2016 Parada znowu bez patronatu prezydent Warszawy
Piątek, 12.06.2015 Tak było na Paradzie Równości
Ktoś mnie znajdzie na tym zdjęciu :p ? http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/5,95080,2022474(...)tml?i=10
Jak widzę "dobra zmiana" dotarła już także na queer.pl ;-)
Masz dar przekonywania ;-)
Ja wychodzę z założenia, że im nas więcej tym lepiej.
upstairs_at_you:
Ty z kolei uosabiasz klasyczną słabość umysłową pt. kto nie z nami, ten przeciwko nam. Konstruktywność drugiej osoby i jej odwaga w stwierdzeniu, że nie wszystko gra jak powinno w tym naszym najlepszym ze środowisk wywołuje u Ciebie panikę i potrzebę porównań deprecjonujących, równie prędkich co błędnych.
A stwierdzenie jego wynika z prostego rozróżnienia - L, G i B to określenia orientacji, zaś T to określenie tożsamości. A że owo T zaburza punkt odniesienia przy określaniu aspektu L, G, B lub H danej osoby (kobieca tg pożądająca mężczyzny jest homo czy hetero?), to wrzuca się takie osoby do jednego worka dla nieheteronormatywnych. Jasne, można by uznać, że LGBT to właśnie taka zbieranina mniejszości, ale wtedy powinna istnieć tylko dla celów statystycznych - inaczej zachodzi totalny konflikt interesów.
Pieprzysz, wiesz?
Ja wychodzę z założenia, że im nas więcej tym lepiej.
Dlatego jestem przeciwko wykluczaniu czy to z Parady czy gdziekolwiek KOGOKOLWIEK, kto chce z własnej i nieprzymuszonej woli nas wesprzeć.
Poza tym, poza nami samymi mało kto rozróżnia te wszystkie L, G, B, T i Q.
Dla większosci to po prostu "popaprańcy".
I druga sprawa. Może Ty masz konflikt interesów z osobami "T". Ja nie mam. Mam za to konflikt interesów z wszechpolakami, NOP-owcami i cała "prawą stroną internetu".
"T" mnie ani ziębią ani grzeją przez sam fakt ich istnienia. Jesli idą z nami w paradzie to chwała im za to. Po paradzie oni pójdą w swoją stronę a ja w swoją i "do zobaczenia za rok".
Filozofię opartą na założeniu, że należy budować jakąs grupową "tożsamosć" opartą na posiadaniu takiej czy innej orientacji nawet kosztem utraty poparcia osób spoza tej scisle okreslonej grupy uważam za błędną i szkodliwą.
Mędrzec, palec, niebo, głupiec, cokolwiek ¯\_(ツ)_/¯
Dodam, że nie popieram niektórych sposobów kreowania "równości" na paradach, zdarza sie, ze jest niesmacznie co zauważają "zwykli" ludzie i tworzą stereotypy, które zakorzeniają się w opinii publicznej, z czego często ludzie będący nieheteroseksualni tez nie są zadowoleni, bo takie "imprezy" czesto nie pokazują codziennej "normalności" ich życia.
Jako osoba homoseksualna nachodzi mnie myśl ze tak naprawdę takie parady zamiast pokazywać nas w dobrym świetle działają na naszą niekorzyść. Odnoszę wrażenie ze jest to sztuczne pompowanie balonika.
Cieszę się ze takie parady jednak są organizowane, ale niech one mają smaczny dla społeczeństwa pozytywny wydźwięk i niech nie pokazują skrajności.
Ty z kolei uosabiasz klasyczną słabość umysłową pt. kto nie z nami, ten przeciwko nam. Konstruktywność drugiej osoby i jej odwaga w stwierdzeniu, że nie wszystko gra jak powinno w tym naszym najlepszym ze środowisk wywołuje u Ciebie panikę i potrzebę porównań deprecjonujących, równie prędkich co błędnych.
A stwierdzenie jego wynika z prostego rozróżnienia - L, G i B to określenia orientacji, zaś T to określenie tożsamości. A że owo T zaburza punkt odniesienia przy określaniu aspektu L, G, B lub H danej osoby (kobieca tg pożądająca mężczyzny jest homo czy hetero?), to wrzuca się takie osoby do jednego worka dla nieheteronormatywnych. Jasne, można by uznać, że LGBT to właśnie taka zbieranina mniejszości, ale wtedy powinna istnieć tylko dla celów statystycznych - inaczej zachodzi totalny konflikt interesów.
Pieprzysz, wiesz?
Ja wychodzę z założenia, że im nas więcej tym lepiej.
Dlatego jestem przeciwko wykluczaniu czy to z Parady czy gdziekolwiek KOGOKOLWIEK, kto chce z własnej i nieprzymuszonej woli nas wesprzeć.
Poza tym, poza nami samymi mało kto rozróżnia te wszystkie L, G, B, T i Q.
Dla większosci to po prostu "popaprańcy".
I druga sprawa. Może Ty masz konflikt interesów z osobami "T". Ja nie mam. Mam za to konflikt interesów z wszechpolakami, NOP-owcami i cała "prawą stroną internetu".
"T" mnie ani ziębią ani grzeją przez sam fakt ich istnienia. Jesli idą z nami w paradzie to chwała im za to. Po paradzie oni pójdą w swoją stronę a ja w swoją i "do zobaczenia za rok".
Filozofię opartą na założeniu, że należy budować jakąs grupową "tożsamosć" opartą na posiadaniu takiej czy innej orientacji nawet kosztem utraty poparcia osób spoza tej scisle okreslonej grupy uważam za błędną i szkodliwą.
Ty z kolei uosabiasz klasyczną słabość umysłową pt. kto nie z nami, ten przeciwko nam. Konstruktywność drugiej osoby i jej odwaga w stwierdzeniu, że nie wszystko gra jak powinno w tym naszym najlepszym ze środowisk wywołuje u Ciebie panikę i potrzebę porównań deprecjonujących, równie prędkich co błędnych.
A stwierdzenie jego wynika z prostego rozróżnienia - L, G i B to określenia orientacji, zaś T to określenie tożsamości. A że owo T zaburza punkt odniesienia przy określaniu aspektu L, G, B lub H danej osoby (kobieca tg pożądająca mężczyzny jest homo czy hetero?), to wrzuca się takie osoby do jednego worka dla nieheteronormatywnych. Jasne, można by uznać, że LGBT to właśnie taka zbieranina mniejszości, ale wtedy powinna istnieć tylko dla celów statystycznych - inaczej zachodzi totalny konflikt interesów.
Jaką masz stawkę za bycie czyims adwokatem?
Wystarczy, że w tej sprawie mam zbieżny pogląd z daną osobą.
Przykro mi, nie jestem do kupienia ("wynajęcia"),
dlatego zawody prawnicze są poza moim zasięgiem.
W imię "zbieżnosci poglądów" proponuję, żebys też się wyłączył ze społecznosci (chociaż tak naprawdę nigdy w niej nie byłes).
Zacznij może od skasowania konta na queer.pl ;-)
Jaką masz stawkę za bycie czyims adwokatem?
Wystarczy, że w tej sprawie mam zbieżny pogląd z daną osobą.
Przykro mi, nie jestem do kupienia ("wynajęcia"),
dlatego zawody prawnicze są poza moim zasięgiem.