"Wszyscy boją się ISIS, ale to nie powstrzyma mnie przed życiem po swojemu. Nie pozwolę im być barierą, nienawidzę ich bardziej niż się boję" - powiedział Mr Gay Syria, Hussein Sabat, który wraz z innymi gejami-uciekinierami zorganizował w Stambule pierwsze wybory na mistera syryjskich gejów. Trzy lata temu Sabat stracił chłopaka, któremu ISIS obcięli głowę.
Grupa syryjskich gejów, która uciekła z kraju do Stanbułu, zorganizowała pierwsze wybory Mr Gay Syria. Każdy z mężczyzn miał trzy minuty na występ: nie zabrakło szpilek, skórzanych ubrań, czy seksownych tańców, ale pojawiła się też odegrana scena coming outu nad grobem matki. Organizatorom zależało na osobie, która nie będzie obawiała się rozmawiać z mediami o sytuacji syryjskich gejów i będzie gotowa na konsekwencje, także homofobiczne ataki.
Skąd pomysł na konkurs? Mężczyźni chcieli pokazać, że syryjscy geje to coś więcej niż tylko ofiary ISIS. "Mamy marzenia, swoje pomysły i chcemy żyć. Wszyscy boją się ISIS, ale to nie powstrzyma mnie przed życiem po swojemu. Nie pozwolę im być barierą, nienawidzę ich bardziej niż się boję" - powiedział Mr Gay Syria, Hussein Sabat w rozmowie z "The Daily Mail". Mężczyzna nie ukrywał, że nie obyło się bez strachu, ale chcieli zrobić coś dającego innym nadzieję.
W rozmowie z dziennikiem Sabat przyznał, że trzy lata temu ISIS zabili mu chłopaka. "Wysłali film z jego egzekucji do rodziny - jego matka prawie oszalała, a ja nie odzywałem się przez miesiąc" - opowiada Mr Gay Syria, który swój konkursowy występ zadedykował chłopakowi. Sabat nie jest ujawniony przed rodziną, która nie mówi po angielsku i nie ma dostępu do zachodnich mediów.
Jak się im żyje w Turcji? Lepiej niż w Syrii, ale daleko do raju pod względem akceptacji LGBT. Sam Hussein był pobity za to, że jest gejem.
Mężczyźni początkowo chcieli zorganizować wybory na Malcie, zebrali nawet na ten cel pieniądze, ale nie otrzymali wizy.
(red)
Bo to zdjęcie osoby, o której jest ten artykuł? O_o
Jeden z moich ulubionych filmów. :-)
Ja bym tego spodniami nie nazwał ;)
to pewnie ten super mister....