Turecki policjant-byndyta przed sądem
Turcja nie należy do krajów skutecznie chroniących prawa człowieka. Dyskryminowanie osób odmiennej orientacji seksualnej jest tam na porządku dziennym. Każdy gejowski turysta, wybierający się do tego kraju, powinien o tym pamiętać. Tym niemniej - zdarzają się wyjątki. Kilka dni temu, policja w Istambule wszczęła postępowanie dyscyplinarne przeciwko funkcjonariuszowi, szczycącemu się ksywą "Sulejman dętka". Prokuratura zarzuca mu, że w latach 1996–1997 pobił na komisariacie rzeczoną dętką lub ogrodowym wężem co najmniej dziewięć osób. Jego ofiarami byli transwestyci, geje i mali, żyjący z prostytucji ulicznicy. O wyczynach funkcjonariusza władze wiedziały od dawna. Nikt jednak nie kiwnął palcem w bucie. Dopiero, gdy stacja telewizyjna CNN pokazała nakręcone ukrytą kamerą sceny bestialskiego katowania przez Sulejmana zatrzymanych przez policję transwestytów, kat gejów został usunięty ze służby.
(JS)