"Cieszę się, że znowu będę mógł tam być, tym razem jako premier" - napisał na Twitterze o paradzie w Toronto premier Kanady, Justin Trudeau. Polityk jest chyba jedynym premierem państwa, który... oficjalnie zaprasza do udziału w paradzie.
Justin Trudeau jest synem dwukrotnego premiera Kanady, Pierre’a Trudeau i obecnie stoi na czele Liberalnej Partii Kanady, która wygrała ostatnie wybory parlamentarne. Będący w przeszłości nauczycielem Trudeau obiecywał przed wyborami, że jego rząd będzie tak samo różnorodny, jak różnorodne jest kanadyjskie społeczeństwo. Obietnicy dotrzymał, a skład jego rządu wywołał zdumienie w wielu krajach. Na 30 ministrów - 15 to kobiety, nie zabrakło osób o indiańskich korzeniach, osób z niepełną sprawnością, czy sikhów - w tym byłego komandosa i żołnierza Harjita Sajjana, który został ministrem obrony.
Zapytany o tak dużą liczbę kobiet w rządzie, Trudeau odpowiedział: mamy 2015 rok.Obecny premier Kanady od lat wspiera też społeczność LGBTQ, a w programie LPK znalazło się wiele ważnych dla naszej mniejszości postulatów.
Nie powinna zatem dziwić informacja, która pojawiła się na Twitterze parady w Toronto. "Jesteśmy zachwyceni tym, że możemy poinformować, iż Justin Trudeau będzie pierwszym premierem w historii, który weźmie udział w paradzie w Toronto" - czytamy. Dyrektor Pride Toronto, Mathieu Chantelois, w rozmowie z Buzfeed nie ukrywa swojej radości: "To nie tylko wielki news w Kanadzie, ale też na całym świecie. I nie tylko dlatego, że Trudeau jest prawdopodobnie najseksowniejszym żyjącym politykiem, ale też dlatego, że nie było jeszcze głowy państwa, która wzięła udział w paradzie, przynajmniej nam nic o tym nie wiadomo".
Przypomnijmy, że w listopadzie Justin Trudeau zobowiązał się do przyjęcia syryjskich uchodźców, ale zapewnił, że Kanada nie zaangażuje się w konflikt w Syrii. Ze względów bezpieczeństwa nie będą jednak przyjmowani samotni mężczyźni - jedynie rodziny z dziećmi. Co z gejami? "Ottawa Citizen" donosi, że rząd ma świadomość, iż geje są narażeni na utratę życia i
zostaną uwzględnieni w procesie selekcji, jak i przygotowany zostanie plan pomocy uchodźcom z najbardziej wrażliwych miejsc.(md)
Można uznać to za sukces międzynarodowy, bo niektóre kraje (czyt. Niemcy), dzięki wspieraniu polityki multiculti cofnęli się do średniowiecza i muszą wieszać plakaty informujące że kobiety i mężczyźni są równi, a tak mieli nas wzbogacić kulturowo...
Bardzo dobre masz wrażenie, ale są słowa, które warto przytaczać za każdym razem :))