Na wschodzie bez zmian
Słowenia mogła być pierwszym krajem postkomunistycznym z równością małżeńską: nie będzie, albowiem 63 proc. Słoweńców odrzuciło równość małżeńską - dowiadujemy się po przeliczeniu ok. 93 proc. głosów w referendum, które odbyło się w niedzielę. Politycy zapowiadają, że to "nie koniec walki" i "prędzej czy później ustawa zostanie zaakceptowana".
Przypomnijmy, że w marcu tego roku parlament Słowenii przegłosował ustawę wprowadzającą równość małżeńską i prawo do adopcji dla par jednopłciowych: 51 parlamentarzystów było za, 28 przeciw, 5 wstrzymało się od głosu. Tym samym Słowenia mogła stać się pierwszym krajem postkomunistycznym z małżeństwami jednopłciowymi: mogła, albowiem wprowadzenie nowego prawa wstrzymano z powodu inicjatywy referendalnej. Przeciwnikom równości małżeńskiej udało zebrać się 40 tys. podpisów - słoweńska lewica próbowała nie dopuścić do referendum, argumentując, że prawa człowieka nie powinny być przedmiotem narodowego głosowania. Sprawa skończyła się w Radzie Konstytucyjnej, która dała jednak zielone światło referendum.
Pomimo niskiej frekwencji, ok. 35 proc., przeciwnikom równości małżeńskiej udało się zablokować ustawę: 63 proc. zagłosowało przeciwko, 37 proc. było za. Politycy z prawej strony cieszą się, że wynik referendum jest "zwycięstwem naszych dzieci", lewa strona zapowiada, że to "nie koniec walki".
Przed weekendem w mediach szerokim echem odbiła się wypowiedź papieża Franciszka, który na parę dni przed referendum powiedział w Watykanie do słoweńskich pielgrzymów: "Namawiam wszystkich Słoweńców, by strzegli rodziny jako podstawowej jednostki społecznej".
Słoweńskie referendum pokazuje podział między wschodem i zachodem Unii Europejskiej w kontekście praw LGBT: Słowenia mogła być pierwszym postkomunistycznym krajem w Unii Europejskiej z równością małżeńską. Przypomnijmy, że związki partnerskie dla par jednopłciowych są obecnie możliwe w Czechach, na Węgrzech, Chorwacji, Estonii i Niemczech. Na Słowacji, gdzie także nie ma żadnych regulacji prawnych dotyczących par jednopłciowych, w lutym odbyło się referendum ws. m.in. małżeństw i adopcji - z powodu niskiej frekwencji referendum było nieważne.
(red)
Spadaj na drzewo, prawusie......
Dziwi mnie trochę podtytuł: ,,Na wschodzie bez zmian".
Słowenia chyba jednak jest bardziej na południu Europy niż na wschodzie...
Sikam...
Osobiście wole, by związki/małżeństwa osób tej samej płci były zalegalizowane przy pomocy referendum niż narzucone z góry przez polityków nawet jeśli miało to trwać kolejne 10, 20 czy 30 lar. Nie wiem jak wy ale ja chce być akceptowany przez SPOŁECZEŃSTWO i to ono samo musi dojrzeć do tego i zdecydować czy chcą te związki czy ich nie chcą. Taka mała różnica między prawdziwą akceptacją i byciem równym, a pseudo równością i akceptacją. Niestety społeczności LGBT idą bardziej w tą drugą stronę i próbują narzucać prawa zamiast edukować i przekonywać społeczeństwo do swoich racji, a jak edukują to robią to w stylu: ''Był sobie 40 letni Tomek z 3 dzieci ale zdecydował że terach che być 6 letnią dziewczynką''.
A dlaczego niby o moim prawie do wejścia w związek małżeński mają decydować inni ludzie. To ja się żenię z jakąś kobietą i to ja spędzę z nią resztę życia, a nie banda obcych ludzi, która nawet nie wie o moim istnieniu. O naszym prawie do wejścia w jednopłciowy związek małżeński nie powinno się nawet dyskutować. To są podstawowe prawa człowieka. Nikt nie ma prawa mi dyktować kogo mam poślubić i z kim mam spędzić resztę życia. My nie jesteśmy jakimiś dziwolągami i wybrykami natury żeby trzeba było innych przekonywać do tolerowania nas.
I błąd. Xaxs:
Prawa gejów i lesbijek to NIE ZAWSZE są prawa człowieka, nie ma szans. Jest tylko zapisana konieczność zapewnienia jakiejkolwiek formalizacji związku, ale jeszcze to nie determinuje konieczności legalizacji takich małżeństw. Najważniejsza jest suwerenność i niezależność państwa, a wymuszanie jakichś decyzji przez zewnętrzne organy jest czymś niedopuszczalnym. Słoweńcy po prostu bronili swojej suwerenności, moim zdaniem musimy się liczyć ze zdaniem większości i jedyne, co nam pozostaje, to próbować wykorzeniać stereotypy i edukować społeczeństwo. Natomiast na jakąś biurokratyczną dyktaturę absolutnie się nie zgadzam.
Dziwi mnie trochę podtytuł: ,,Na wschodzie bez zmian".
Słowenia chyba jednak jest bardziej na południu Europy niż na wschodzie...
To jest najbardziej demokratyczne rozwiązanie! Nigdy nie stworzono lepszego rozwiązania niż powszechne referendum. Jednak jak LGBT poda się dłoń, to wezmą całą rękę... Nie rozumiem waszego oburzenia. Ja jestem bardzo zadowolony, że Słoweńcy są bardzo obywatelskim narodem i umieją walczyć o swoje wartości. Polacy z kolei to niestety często słuchają tylko tego, co w mediach.
CO XDDDDD
Dziwi mnie trochę podtytuł: ,,Na wschodzie bez zmian".
Słowenia chyba jednak jest bardziej na południu Europy niż na wschodzie...
To jest najbardziej demokratyczne rozwiązanie! Nigdy nie stworzono lepszego rozwiązania niż powszechne referendum. Jednak jak LGBT poda się dłoń, to wezmą całą rękę... Nie rozumiem waszego oburzenia. Ja jestem bardzo zadowolony, że Słoweńcy są bardzo obywatelskim narodem i umieją walczyć o swoje wartości. Polacy z kolei to niestety często słuchają tylko tego, co w mediach.
i to, że było demokratyczne, to znaczy, że było dobre? XD Nie boli cię to, że o twoim życiu decydują osoby, które nie mają pojęcia o społeczności GLBT??? Głosowali na "nie" z powodu własnych uprzedzeń.
Więc, tym sposobem pojmowania i za PO i za PiS była/jest demokracja. Rządy mniejszości. A krzyczeli/krzyczą że nie. Nie-, to oni są -najedzeni. €€€/$$$
No wiesz, "sposób pojmowania", to raczej nie jest bo to fakt że mniejszość ( w stosunku do ogółu narodu) zazwyczaj w demokracjach rządzi.
Kilka liczb:
Populacja w PL: 37 424 459
Uprawnionych do głosowania: 30 629 150
Frekwencja: 50,92%
Ważnych głosów: 15 200 671
Wyniki wyborów parlamentarnych 2015:
PIS 5 711 474 ( innych nie podaję bo to PIS zwyciężył wybory i rządzi)
Zatem, 30 629 150 minus 5 711 474 równa się, 24 917 676.
Niespełna 6 mln ludzi wybrało kilkuset reprezentantów, by stanowili prawa dla niespełna 37,5 mln, bo mimo iż te ~7,5 mln nie może głosować to i tak rząd ma wpływ na ich życie.. Ten jak i poprzedni rząd wybrała mniejszość narodu.
Nie mówię tu o tym jak dana grupa rządziła, lub rządzi, nie mówię tu o ich programach, decyzjach i konsekwencjach tych decyzji, tylko o zwykłym stwierdzeniu faktu, że mniejszość wybiera rząd.
uff :P trochę tego
Zabrzmiało pretensjonalnie...jeśli te dane to prawda, tym bardziej dziwię się, gdy ktoś sieje tu propagandę jakoby te parę osób lgbt (głosujących faktycznie na prezydenta i rząd PiS) miało jakikolwiek wpływ na końcowy wynik wyborów. Wynikałoby z tego że Ci co naprawdę mogli mieć wpływ na wynik ostatnich wyborów tak naprawdę oddali głos nie ważny lub nie udali się do urn. No i ich tu nie ma lub siedzą cicho.
Pretensjonalnie? Dlaczego? Liczby są z oficjalniej strony PKW.