Polska i Węgry nie zgodzą się na przyjęcie dwóch unijnych rozporządzeń w sprawie stosunków majątkowych w międzynarodowych związkach partnerskich i małżeństwach - donosi radio RMF FM.
O sprawie donosiliśmy w lutym - już wtedy Polska zapowiadała blokadę rozporządzenia, a że do przyjęcia dokumentu potrzebna jest zgoda wszystkich (bo dotyczy prawa rodzinnego), do sprawy postanowiono wrócić pod koniec tego roku.
Rozporządzeniami UE zajmie się w czwartek - zależy na tym Luksemburgowi, który obecnie przewodniczy posiedzeniom Rady Unii Europejskiej. Dziennikarka radia RMF FM dowiedziała się, że dokumenty chcą zablokować Polska i Węgry. Stacja donosi, że sprzeciw wobec rozporządzeń jednomyślnie 25.11 zaakceptowała komisja ds. europejskich w Sejmie.
Zaangażowani w sprawę politycy z Luksemburga zapewnili, że do dokumentów wprowadzono
wiele kompromisowych zapisów, by chronić państwa członkowskie przed konsekwencjami rozporządzeń. "Stanowisko Polski jest ideologiczne, czyli nie da się z Polską negocjować" - miał powiedzieć jeden z dyplomatów dziennikarce RMF FM.
"Pracując w Komisji Europejskiej, nie spocznę, zanim nie osiągniemy tego, co musimy osiągnąć. Nie dlatego, że chcemy narzucić własne poglądy innym Europejczykom, którzy ich nie podzielą. Powód jest inny. Wierzymy, że jeśli małżeństwa jednopłciowe zostały odkryte przez tak wiele europejskich narodów, nadszedł czas, aby pozostałe narody je odkryły" - mówił w lipcu w Brukseli wiceszef Komisji Europejskiej, Frans Timmermans, czym wywołał wiele kontrowersji - poruszane przez Timmermansa kwestie nie należą do kompetencji Komisji Europejskiej i jego słowa odebrano jako próbę politycznych nacisków na kraje członkowskie.
(red)
Przykro mi, ale muszę Ciebie nazwać kłamcą.
Owszem, widziałam. To było tylko dla przykładu. Okej, źle powiedziane, bo może i faktycznie, nie większość lata z takimi "dodatkami" ale widziałam przeróżne rzeczy na tych paradach i wśród ludzi, prezentujących się na "normalnych" jest niestety więcej pajaców, którzy traktują paradę jako takie świeże mięcho, którym można pomachać, obnażając swój homoseksualizm z nadzieją, że wśród uczestników znajdzie się choć kilku takich, którzy chętnie go przelecą za powtykane w odbyt kolorowe piórka, które przecież są tak kuszące i normalne. Nie bierz tych dildosów i piórek tak dosłownie - ja widziałam takie rzeczy, ale faktycznie nie każdy jeden z takimi latał. Chodzi o to, że bardzo dużo osób na tych paradach odwala przeróżne dziwactwa a poziomem debilizmu nie różnią się zbytnio od delikwentów z różowym ptaszkiem na czole. Może nie w każdych miastach tak jest, może nie każda parada tak wygląda, ale te które widziałam raczej już w pierwszych minutach startu zaczynały mijać się z celem.
Część polskich gejów, gdyby była Murzynami to by się zapisała do Ku Klux Klanu. To taki gen autoagresji ;)
Większość przypina sobie dilda i lata na golasa? Widziałaś na żywo choć jedną polską paradę?
Przykro mi, ale muszę Ciebie nazwać kłamcą.
Polska - kraj, w którym nawet geje biorą swoje wyobrażenie o paradach z prawicowych mediów.
Większość przypina sobie dilda i lata na golasa? Widziałaś na żywo choć jedną polską paradę?
Przykro mi, ale muszę Ciebie nazwać kłamcą.
1. Katolicy i panowie w czarnych sukienkach blokują. I rowerzyści, i związkowcy...
2. Z góry zakłada się, że człowiek jest hetero, więc nie ma potrzeby pokazywania swojego heteroseksualizmu.
3. Aczkolwiek i tak pokazują swój heteroseksualizm np. poprzez głośny przejazd przez miasto po ślubie.
Przepraszam, ale tak mi się wydaje.. Jak geje zaczną wychodzić z ukrycia, to tylko nasili się przemoc wobec nich, a nie tolerancja. Taki już ten kraj, taka mentalność. Zwłaszcza kiedy wychodzimy na paradę równości a większość (ogólnie, nie odnoszę się do jednej płci tylko ogółem do członków marszu), zamiast pokazać, że jesteśmy ludźmi jak wszyscy inni, przypina sobie różowe dilda na klaty, czoła, obwiesza genitalia Polską flagą, lata na golasa (no prawie) i drze się piskliwym głosem "Love is love" etc to co się dziwić, nawet dla mnie jest to niesmaczne i wstyd mi chodzić na takie parady.
Przepraszam, ale tak mi się wydaje.. Jak geje zaczną wychodzić z ukrycia, to tylko nasili się przemoc wobec nich, a nie tolerancja. Taki już ten kraj, taka mentalność. Zwłaszcza kiedy wychodzimy na paradę równości a większość (ogólnie, nie odnoszę się do jednej płci tylko ogółem do członków marszu), zamiast pokazać, że jesteśmy ludźmi jak wszyscy inni, przypina sobie różowe dilda na klaty, czoła, obwiesza genitalia Polską flagą, lata na golasa (no prawie) i drze się piskliwym głosem "Love is love" etc to co się dziwić, nawet dla mnie jest to niesmaczne i wstyd mi chodzić na takie parady.