"Pracując w Komisji Europejskiej, nie spocznę, zanim nie osiągniemy tego, co musimy osiągnąć. Nie dlatego, że chcemy narzucić własne poglądy innym Europejczykom, którzy ich nie podzielą. Powód jest inny. Wierzymy, że jeśli małżeństwa jednopłciowe zostały odkryte przez tak wiele europejskich narodów, nadszedł czas, aby pozostałe narody je odkryły" - mówił w Brukseli wiceszef Komisji Europejskiej, Frans Timmermans. Co na to polscy politycy?
Timmermans jest holenderskim politykiem i dyplomatą, w latach 2012-2014 był ministrem spraw zagranicznych, w listopadzie zeszłego roku objął stanowisko pierwszego wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej.
W zeszłym tygodniu polityk wziął udział w gali zorganizowanej w Brukseli przez ILGA-Europe. Timmermans mówił podczas wydarzenia, że
Komisja powinna angażować w walkę o równość małżeńską. "Nie ma żadnego powodu do homofobii. Nie ma żadnego powodu do dyskryminowania. Jest za to mnóstwo powodów, aby każdy członek społeczności LGTB miał zapewnioną pełnię praw, pełne poszanowanie i pełne uczestnictwo w europejskim społeczeństwie" - podkreślał polityk, dodając, że
Komisja powinna dołożyć starań, by wszystkie kraje członkowskie przynajmniej uznawały jednopłciowe małżeństwa, tak jak uznają inne małżeństwa: "Nawet jeśli nie ma u nich jeszcze takich małżeństw, powinny mieć co najmniej tyle przyzwoitości, by uszanować decyzje innych państw, które już je zalegalizowały. Fakt, że pary gejów i lesbijek po przeprowadzce do innego kraju spotkają się z idiotycznymi problemami, jakich nie mają małżonkowie, jest hańbą".
Skąd zainteresowanie słowami wiceszefa KE dopiero teraz? Albowiem dopiero teraz przemówienie Timmermansa pojawiło się na stronie Komisji. Od razu też wywołało sporo kontrowersji: poruszane przez Timmermansa kwestie nie należą do kompetencji Komisji Europejskiej i jego słowa odebrano jako próbę politycznych nacisków na kraje członkowskie. EUobserver podkreśla wprost, że KE "nie może proponować ustaw regulujących kwestie małżeńskie i rodzinne, albowiem to obszary zarezerwowane dla poszczególnych rządów". Rzecznik ILGA-Europe powiedział w rozmowie z serwisem, że dla Timmermansa "to ważna osobiście sprawa i zapewne mówił do poszczególnych krajów, a nie całej Europy".
Przypomnijmy, że w Europie pary jednopłciowe mogą zawrzeć małżeństwo w
Belgii, Danii, Francji, Luksemburgu, Holandii, Hiszpanii, Portugalii, Norwegii, Szwecji, Islandii i Wielkiej Brytanii. Równość małżeńska zawitała też w Irlandii, Finlandii i Słowenii - trzeba jednak jeszcze poczekać aż prawo wejdzie w życie.
(red)
Traktat Unijny stanowi, że Unia szanuje prawa gwarantowane w Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności a tam z kolei art. 8 stanowi, że każdy ma prawo poszanowania swojego życia rodzinnego i osobistego.
Czy wyrażeniem szacunku do życia osobistego i rodzinnego jest to, że jak dwóch facetów weźmie ślub w UK to w Polsce są obcymi ludźmi?
Nie nie jest. To jest niezgodne z prawem unijnym i konwencją.
Za taką dyskryminację sądy unijne powinny wymierzać karę a komisja europejska też powinna nakładać karę na zamordystyczne państwa członkowskie.
aeth:
a pieniądze to od kogo Polska by ciągnęła?
Też prawda, więc może o jakieś 70%? Na pewno więcej polityków by o tym myślało i próbowało wcielić w życie.
a pieniądze to od kogo Polska by ciągnęła?