Białe rzeźby przedstawiające parę gejów i lesbijek, upamiętniające wydarzenia z końca lat 60. w Nowym Jorku pomalowano na brązowo. "To nie wandalizm, to sprostowanie" - mówią odpowiedzialni za akcję aktywiści. Czy to ciąg dalszy kontrowersji wokół filmu Rolanda Emmericha o Stonewall, którego premiera dopiero... przed nami?
Pod koniec czerwca (dokładnie 28 czerwca) 1969 roku w gejowskim pubie Stonewall w Nowym Jorku wybuchły zamieszki, których efektem był ruch emancypacyjny LGBT nie tylko w USA. W celu upamiętnienia tamtych wydarzeń w czerwcu właśnie w wielu amerykańskich miastach odbywają się festiwale LGBT oraz tęczowe parady. Rok po zamieszkach ulicami Nowego Jorku przeszedł pierwszy Gay Pride.
Przypomnijmy, że ujawniony Emmerich, twórca takich kinowych hitów jak
"Dzień niepodległości", "2012", "Pojutrze", wziął na tapetę ten właśnie fragment historii ruchu LGBT. "W Stonewall po raz pierwszy geje i lesbijki wzięli sprawy w swoje ręce. To co mnie bardzo poruszyło, gdy czytałem o Stonewall, to fakt, że gdy policja ustawiła się w szeregu, te dzieciaki stworzyły swój szereg i zaczęły śpiewać sprośne piosenki. Prawdziwa gejowsko-lesbijska rebelia" - napisał Emmerich w specjalnym oświadczeniu, o którym pisaliśmy pod koniec lipca.
W sierpniu swoją internetową premierę miał trailer filmu, który wywołał oburzenie i zdumienie wielu osób. Reżyserowi zarzuca się "wybielanie" historii LGBT i pominięcie faktu, że olbrzymi udział w zamieszkach miały przede wszystkim transseksualne kobiety i drag queen o innym niż biały kolorze skóry. Wg relacji świadków wszystko zaczęło się od kamieni rzuconych m.in. przez czarnoskórą drag queen Marshę P. Johnson i Portorykankę, transpłciową Silvię Riverę. Bohaterki te pojawiają się w filmie Emmericha, ale rola rozpoczęcia zamieszek przypada głównemu bohaterowi, którym jest bezdomny homoseksualny nastolatek.
Amerykańska społeczność LGBT nie ukrywa swojego oburzenia i zapowiada bojkot filmu. Pojawiają się też głosy, by... poczekać na premierę, która już za miesiąc.
Tymczasem na portalu Autostraddle pojawił się w wywiad z inną liderką zamieszek, transpłciową Miss Major, która także nie ukrywała swojego oburzenia trailerem, odnosząc się też do pamiątkowych białych rzeźb przy legendarnej Christopher Street. W odpowiedzi na wywiad
dwie anonimowe aktywistki pomalowały rzeźby na brązowo, nałożyły też na nie peruki i kolorowe ciuchy. "Te rzeźby mają upamiętniać zamieszki w Stonewall, ale nie oddają prawdy. Są policzkiem w czarnoskóre i latynoskie trans kobiety, które miały odwagę walczyć o wyzwolenie LGBTQ" - mówią w rozmowie z portalem Autostraddle.
(red)
Sonda
Jeżeli chodzi o film "Stonewall" Emmericha to...
- Bardzo chętnie go obejrzę i wyrobię sobie zdanie
-
72,88 %
- Nie mam zamiaru go oglądać
-
13,98 %
- Nie mam zdania
-
13,14 %
ponadto Emmerich w swoim dziele uhonorował obydwie aktywistki, jednym z głównych bohaterów uczynił osobe trans i zapewnił, że w filmie jest olbrzymia róznorodność postaci. także pod względem rasowym. ale to za mało. dla niektórych zawsze jest ZA MAŁO.
jak w ogóle można coś takiego napisać? ciesz się, że istnieją "aktywiści z nadmiarem wolnego czasu", którzy - bardzo możliwe- walczą też o twoją dupę, jeśli jesteś nieheteronormatywny/a. A nawet jeśli nie, to z pewnością istnieją i tacy mający udział w załatwieniu jakiejś sprawy, na której tobie zależy. Co za żałosna ignorancja
Wyraziłem swoje zdanie odnośnie słuszności bojkotu tego filmu, nie istnienia czy działalności aktywistów. Chyba jasne? Najwyraźniej nie.
jak w ogóle można coś takiego napisać? ciesz się, że istnieją "aktywiści z nadmiarem wolnego czasu", którzy - bardzo możliwe- walczą też o twoją dupę, jeśli jesteś nieheteronormatywny/a. A nawet jeśli nie, to z pewnością istnieją i tacy mający udział w załatwieniu jakiejś sprawy, na której tobie zależy. Co za żałosna ignorancja
polecam parodię zajawki: https://www.youtube.com/watch?v=k3PcbgNpJIk
Fakt, że umniejszanie roli konkretnych postaci na rzecz zbudowania innej jest nie do końca fajny, ale zakładam, że film jest też produktem którego głównym celem jest się dobrze sprzedać, a łatwiej sprzedać ładnego, mężnego, młodego geja.
Faktem jest też to,że obnaża to wewnętrzne konflikty, ale nie ukrywajmy - jesteśmy jedynie jakąś grupą społeczną, ani lepszą ani gorszą od innych, a więc i w tej grupie znajdzie się masa punktów, które będą zadrą w ogólnym obrazie LGBT.
sądzę jednak że dla ogółu (mas) fakt pominięcia pewnych postaci jest po pierwsze - mało istotny, a po drugie - taki zabieg kosmetyczny sprawi, że więcej osób go przyjmie. oczywiście uogólnianie ani wybielanie nie jest niczym dobrym jednak tutaj sądzę, stoją za tym jakieś argumenty.
jeśli chcemy prawdy która będzie pokazana do szpiku kości i aż surrealistycznie nie możemy liczyć na produkcje skierowane do szerokiej publiczności. Bonie temu one służą.