"Nie ma żadnej szafy, nigdy w żadnej nie byłem. Nie mam jej nawet w domu... Ale mam dom za który jestem odpowiedzialny i który muszę chronić. Dlatego nie mówiłem o moim osobistym życiu" - powiedział w rozmowie z Ellen DeGeneres aktor Jussie Smollett, gwiazda serialu "Imperium", który bije rekordy popularności na całym świecie.
Reżyserem
"Imperium" jest
Lee Daniels, jedyny ujawniony czarnoskóry reżyser w Hollywood, twórca takich filmów jak "Hej, Skarbie" (oryg. tytuł: "Precious: Based on the novel "Push" by Sapphire"), "Kamerdyner", czy "Pokusa" z Nicole Kidman.
"Imperium" opowiada o życiu rodzinnym i pracy Luciousa Lyona, który jest właścicielem dużej wytwórni muzycznej Empire Enterprises. Ciężko chory Lyon musi znaleźć następcę: który z jego trzech synów najlepiej odnajdzie się w tej roli? Musicalowy serial (a za muzykę odpowiada m.in. Timbaland) w USA już nazwano "hip-hopową Dynastią".
Smollett wciela się w serialu w rolę jednego z synów Luciousa,
utalentowanego Jamala, który jest gejem i mieszka z chłopakiem. Ojciec Jamala nie akceptuje homoseksualności syna, ten zaś przeciwko ojcu się buntuje. Lee Daniels nie ukrywał w wywiadach, że branżowy wątek ojciec-syn jest inspirowany własnymi doświadczeniami reżysera. Amerykańskie media LGBT już po premierze pilotowego odcinka nie kryły zachwytu - czy "Imperium" będzie pierwszą mainstreamową produkcją, która pokaże problem homofobii wśród Afroamerykanów?
Serial zbiera świetne recenzje i bije rekordy popularności na całym świecie. Nie ma więc co się dziwić, że grający w nim aktorzy i aktorki szybko przyciągnęli uwagę mediów. W przypadku Smolletta wszystko zaczęło się od... outingu. 31-letni aktor i piosenkarz postanowił więc przerwać domysły i wystąpił w programie Ellen DeGeneres. "Nie ma żadnej szafy, nigdy w żadnej nie byłem. Nie mam jej nawet w domu... Ale mam dom za który jestem odpowiedzialny i który muszę chronić. Dlatego nie mówiłem o moim osobistym życiu. Ale z pewnością nie ma szafy, w której siedzę... Ale też nie odczytujmy negatywnie tego, że nie chcę mówić o moim osobistym życiu. Nie będę ukrywał, ani wypierał się tego, kim stworzył mnie Bóg" - mówił Smollett u Ellen.
Amerykańskie media LGBT zachodzą więc w głowę:
czy to był coming out i czy można wyciągnąć z szafy kogoś, kto twierdzi, że nigdy w niej nie siedział?(md)