"Mam przesłanie do tych wszystkich, którzy wciąż promują terapię reparatywną, albo myślą, że pomoże ona im lub bliskim im osobom: mam nadzieję, że uświadomią sobie: ta droga prowadzi do paskudnego końca. To szkodliwe i straszliwie bolesne" - powiedział Christian Schizzel, który przez kilka lat był wykorzystywany przez organizacje zachwalające terapię reparatywną jako przykład "wyleczonego homoseksualisty".
Przez ponad
7 lat Schizzel podróżował po całej Ameryce jako wzór i przykład dla młodych ludzi oraz "wyleczony homoseksualista". W rozmowie z
"Religious News Service" mężczyzna mówi, że już nie chce być bronią i...
kolejny raz się ujawnia. Dlaczego? "Żebyśmy wszyscy mogli się uczyć na błędach i mieli świadomość jak szkodliwa jest terapia reparatywna" i by "ludzie nie wykorzystywali mojej historii przeciwko innym gejom i lesbijkom".
Schizzel opowiada w rozmowie z portalem o załamaniu nerwowym, do którego został doprowadzony, izolacji od rodziny i przyjaciół. "Musiałem robić tylko "męskie" rzeczy i nie mogłem mieć koleżanek, żebym nie przejmował od nich "kobiecych" zachowań" - opowiada Schizzel, dodając, że "Wszystkiego czego szukałem to akceptacja".
Jednak to co najbardziej bolało mężczyznę to mówienie mu, że jego orientacja seksualna spowodowana jest molestowaniem seksualnym, którego doświadczył jako 9-latek. Christian był molestowany przez ojczyma-misjonarza, który wykorzystywał Biblię, by uciszyć chłopaka i wzbudzić w nim poczucie winy. "Wykorzystali molestowanie seksualne, którego byłem ofiarą przeciwko mnie. Teraz, gdy ujawniam się po raz kolejny muszę poradzić sobie z przeszłością ponownie, ale tym razem rozumiejąc, że to nie te przeżycia sprawiły, że jestem gejem" - podkreśla Schizzler.
"Nie ma akademickiej, ani duchowej podstawy dla promowania terapii reparatywnej. Nie życzyłbym tego nikomu, nawet tym, którzy najbardziej mnie skrzywdzili. Moja seksualność to piękny dar od Boga" - reasumuje mężczyzna.
W zeszłym roku zamknięta została Exodus International, najstarsza amerykańska organizacja chrześcijańska słynąca z terapii reparatywnych - "leczących" gejów i lesbijki z homoseksualności. Tak zdecydowały władze organizacji. "Chcę, żebyście wiedzieli, że bardzo żałuję. Przepraszam za ból i cierpienie, którego wielu z was doświadczyło. Przepraszam, że wielu z was przez lata żyło we wstydzie i poczuciu winy, ponieważ nie mogliście się zmienić. Przepraszam, że promowaliśmy możliwości zmiany orientacji seksualnej i teorie reparatywne dotyczące orientacji, które stygmatyzowały rodziców" - napisał w specjalnym oświadczeniu do społeczności LGBT - szef organizacji Alan Chambers.
(md)
To świetna wiadomość, że pan Schizzel ujawnił zakłamanie tej organizacji. Mógł przecież nic nie mówić i dalej jeździć po świecie, zachwalając "wyzdrowienie". Brawa za odwagę i wierność sobie!
Z wszystkim się z Tobą zgadzam, tyle że wykluczyłeś skuteczność całej terapii awersyjnej, a jest ona użyteczna, bo w taki sposób można leczyć NABYTE uzależnienia(alkoholizm,narkomanię). Homoseksualizm takim nie jest, nawet nie zalicza się do uzależnień, więc stosowanie w takim wypadku tego rodzaju leczenia jest bezsensowne, ciekawe kiedy ludzie zrozumieją, że homoseksualizm nie jest żadną patologią...
Brak Twojego mózgu z pewnością darem nie był.
*rzep
A jak ktoś narusza sferę 'sacrum'... to do Rzepa najświętszego - po łapach. Z łopaty. Mocno.
A tym wszystkim lekarzom życzę by na chwilę usiedli w swoich gabinetach, ale nie na miejscu dla lekarza, ale na miejscu dla pacjenta. Może przyRzepnięcie sobie młotkiem neurologicznym w głowę przywróci im rozsądek i... człowieczeństwo.