W Sejmie wystartował zespół parlamentarny, który ma na celu m.in. "obronę tożsamości płciowej człowieka i pracę na rzecz wprowadzania zmian legislacyjnych mających na celu obronę praw tradycyjnej rodziny i wspieranie polityki prorodzinnej". Szefową zespołu została Beata Kempa, w jego skład wchodzi 15 posłów oraz senator Solidarnej Polski.
"Stop ideologii gender", bo taką nazwę nosi zespół, będzie też
monitorował wydawanie środków publicznych na "propagowanie ideologii gender". "Będziemy monitorować, od kogo te środki pochodzą, kto podpisuje decyzje, w jakiej wysokości są to środki, które mają być przeznaczane na rozwój i promocję ideologii gender w różnych jej odmianach i konfiguracjach" - mówiła na konferencji prasowej szefowa zespołu, posłanka Beata Kempa. Dodatkowo członkowie zespołu mają "dokumentować i upubliczniać praktyczną realizację dorobku gender w instytucjach życia publicznego i społecznego ze szczególnym uwzględnieniem placówek oświatowych i wychowawczych".
Zespół ma także podejmować działania legislacyjne, które mają mieć na celu "wyeliminowanie "ideologii gender" z życia publicznego".
"Ów straszny gender to nic więcej jak płeć społeczno-kulturowa, czyli cechy, zachowania i role płciowe przypisywane kobietom i mężczyznom (i uważane za odpowiednie dla nich) przez społeczeństwo i kulturę. I że role płciowe to po prostu sposób zachowania, który w danej kulturze jest uważany za typowy (i odpowiedni) dla danej płci" -
dokładnie rok temu Ewa Tomaszewicz pisała o Jarosławie Gowinie w kontekście krytykowanej przez niego Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet, tłumacząc tym samym "o co chodzi w gender". "Słowem, w tym artykule Konwencji chodziło jedynie o to, by powalczyć ze stereotypami, zgodnie z którymi od kobiet oczekuje się czegoś innego niż od mężczyzn i inaczej się je ocenia. By nie uznawać kobiety robiącej karierę za agresywną i niekobiecą, podczas gdy mężczyzna w tej samej sytuacji określany jest jako przebojowy i męski. By nie twierdzić, że mężczyzna rezygnujący z pracy i zostający w domu, aby opiekować się dziećmi, jest niemęski, a robiąca to samo kobieta postępuje zgodnie ze swoją prawdziwą naturą. By dowolnie negocjować i kształtować role społeczne przyjmowane przez kobiety i mężczyzn, i by każdy wybór uznawany był za równoprawny, niezależnie od płci osoby, która go dokonuje" – podkreślała Tomaszewicz.
(md)
to sie staje mało zabawne. to zaczyna być paranoidalne. proponuje wykonać ruch i stworzyć ugrupowanie, zrzeszenie, organizacje (zwał jak chciał, na stronie praktycznej takich akcji się nie znam) które realnie zacznie przeciwstawiać się tym upokarzającym działaniom tym 'z góry'. chętnie zakasam rękawy i zrobię co mogę i co konieczne by się do tego przyczynić.
Kiedy wprowadzono prawo, że jak nie urodzi się dzidziuś to małżeństwo przestaje być ważne?
to sie staje mało zabawne. to zaczyna być paranoidalne. proponuje wykonać ruch i stworzyć ugrupowanie, zrzeszenie, organizacje (zwał jak chciał, na stronie praktycznej takich akcji się nie znam) które realnie zacznie przeciwstawiać się tym upokarzającym działaniom tym 'z góry'. chętnie zakasam rękawy i zrobię co mogę i co konieczne by się do tego przyczynić.