Zobacz wideo!
"Będąc w opłacanej przez Kreml propagandowej telewizji, zamierzam założyć moje tęczowe szelki i mówić głośno o okropnym anty-homoseksualnym prawie" - powiedział na antenie RT amerykański dziennikarz i publicysta James Kirchick, zanim zabrano mu głos. "Wszyscy w stacji powinni się wstydzić, jak możecie spokojnie spać?" - pytał Kirchick, gdy dziennikarka próbowała zmienić temat.
Dyskusja w studiu rosyjskiej - angielskojęzycznej stacji RT dotyczyła Bradleya Manninga, skazanego na 35 lat więzienia za przekazanie tajnych materiałów portalowi WikiLeaks. W pewnym momencie James Kirchick, który pracował m.in. dla "The Washington Post", czy "The New York Times" jako reporter, założył tęczowe szelki i zacytował słowa Harveya Fiersteina: "Milczenie w kontekście zła jest czymś - na co nie możemy pozwolić". "Będąc w opłacanej przez Kreml propagandowej telewizji, zamierzam założyć moje tęczowe szelki i mówić głośno o okropnym anty-homoseksualnym prawie" - powiedział publicysta. Gdy prowadząca program dziennikarka próbowała przerwać Kirchickowi - ten przyznał, że nie jest zainteresowany, by rozmawiać o Bradleyu Manningu, ale o "narastającej obecnie w Rosji homofobii". "Chcę, żeby ludzie LGBT w Rosji wiedzieli, że mają przyjaciół i sojuszników na całym świecie. Nie będziemy cicho wobec tej okropnej opresji dokonywanej przez waszego sponsora, Władimira Putina" - mówił Kirchick, dodając, że "Wszyscy w stacji powinni się wstydzić, jak możecie spokojnie spać?". Dziennikarz podkreślił też, że stacja ma "24 godziny na dobę, żeby kłamać na temat Ameryki", a on zamierza wykorzystać swoje dwie minuty, żeby powiedzieć ludziom prawdę.
Zobaczcie wideo!
(md)
Trochę mi w jego wypowiedzi brakowało sensu, bo nie wpisał tego właśnie w kontekst, który sam się aż nasuwał - że Chelsea Manning w Rosji na pewno by była skazana też, a to, co Rosja udaje, że robi z tym pięknym Snowdenem, to jakaś wielka maskarada i udawanie ochrony wolności słowa, kiedy tak naprawdę wszyscy wiemy jak sytuacja wygląda. Jak w tym dowcipie, gdzie Amerykanin chwali się jako to ma wolność słowa i że może głośno krytykować rząd USA. Na co Rosjanin odpowiada, że przecież on też może krytykować rząd USA!
wiemy że już bezrobotny i spalony, więc trzymam kciuki żeby mu się udało :)