Republikański "Brudny Harry" za równością małżeńską!
Clint Eastwood kolejny raz mówi „tak” równości małżeńskiej! Tym razem aktor podpisał się pod listem ponad 100 znanych Republikanów do Sądu Najwyższego - w sprawie obalenia w Kalifornii zakazu małżeństw jednopłciowych. "Mam gdzieś czy ktoś chce kogoś poślubić! Dlaczego nie? Przywiązujemy wagę do rzeczy, które nie powinny nas obchodzić. Po prostu dajcie ludziom możliwość do życia jak chcą" – mówił Eastwood w 2011 roku.
W ostatnich wyborach w USA aktor oficjalnie poparł republikańskiego kandydata na prezydenta – Mitta Romneya. Eastwood był gwiazdą sierpniowej konwencji Partii Republikańskiej. Podczas swojego wystąpienia bardzo ostro krytykował Baracka Obamę i mówił do pustego krzesła – niewidzialnego Obamy. Prezydent nie pozostawił zaczepki bez odpowiedzi i umieścił w Internecie swoje zdjęcie w fotelu prezydenckim z komentarzem „ten fotel jest już zajęty”.
Poparcie przez Eastwooda, którego nazywa się jednym z ostatnich Republikanów w Hollywood, równości małżeńskiej – zdumiało wiele osób. We wrześniu 2012 roku aktor mówił w programie Ellen DeGeneres, że uważa, że Ameryka, przy tak dużym procencie bezrobotnych, kryzysie i długach, ma ważniejsze kwestie do rozwiązania niż równość małżeńska.
Pod koniec marca Sąd Najwyższy zajmie się sprawą niekonstytucyjności zakazu małżeństw jednopłciowych w Kalifornii. Dokumenty apelujące do sądu o obalenie Propozycji 8 złożyła już administracja prezydenta Obamy. Listy wysłali też Republikanie oraz 278 firm i grup, w tym takie giganty jak Nike i Apple.
(md)
Widzę plakat z Lindą: co ty k.... wiesz o związkach :-)
To jest ciekawy argument. Tak jakbym ja mówił w szkole/na studiach/ w pracy, że mam już dość obowiązków i nie mogę zająć się czymś innym. Przecież tym wszystkim nie zajmuje się jedna osoba tylko resorty i jakieś tam jednostki odpowiedzialne za konkretne sprawy.
Związki partnerskie to nie jest sprawa na 10 lat roboty tylko kilka miesięcy (?). Biorą ustawę, ciach przyjęte, następna.