Dziś w Sejmie odbyło się spotkanie organizacji oraz grup nieformalnych LGBT z
marszałkinią Ewą Kopacz. Marszałkini wyraziła
swe poparcie dla kilku postulatów z projektów ustaw o związkach partnerskich, ale nie chciała zadeklarować, czy będzie głosować za czy przeciw ustawom.Wśród postulatów, dla których Ewa Kopacz wyraziła swe poparcie znalazły się dostęp do informacji medycznej i decydowaniu o leczeniu partnera/partnerki, dziedziczenie ustawowe oraz możliwość odmowy składania zeznań w postępowaniu sądowym (dotyczącym partnera/partnerki). Marszałkini przyznała też, że chciałaby uregulowania tych kwestii w formie jednej ustawy. Powiedziała także, że
chce by w Sejmie odbyła się debata nad projektami ustaw, ale dopytywana przez organizacje o to jak będzie głosować - nie chciała udzielić odpowiedzi. Marszałkini tłumaczyła się niepełną znajomością projektów (przyznała, że przeczytała część pierwszego projektu).
W spotkaniu uczestniczyli członkinie i członkowie koalicji "Partnerstwo dla Związków", w skład którego wchodzą różne organizacje i grupy nieformalne, działające wokół projektów ustaw o związkach partnerskich.
Przypomnijmy: we wtorek rano odbędzie się w Sejmie głosowanie nad tym, czy projekty zostaną skierowane pod obrady. Głosowanie jest wynikiem wniosku Prawa i Sprawiedliwości oraz Solidarnej Polski na Konwencie Seniorów. Namawiamy, żeby przyjść 24 lipca rano pod Sejm i pokazać, że "żądamy ustawy o związkach partnerskich!"
(red)
"(...) źle się bawicie / Dla was to igraszka, nam idzie o życie!"
Mnie też :)
Prędzej Kopacz podejrzewałbym o chęć zostania nowym Sawickim, nawet gdyby to wiązać się miało z przepisaniem do PSLu z jednoczesną uprawą marchewki.
Nie ma się kobiecie też i co dziwić - wyjątkowo nietrafny czas na takie deabty. Kartoflany koalicjant chwije się chwilowo w posadach i to jak mniemam zaprząta głowę, było nie było, wiceprzewodniczącej najbardziej. Na prawdę wystarczy iskra aby się chłopi podzielili, a z tych podziałów PO mógłby zasilić może najwyżej Piechociński. Są więc na chwilowym wirażu i z ktrórego wyjdą fartem jak zawsze ale niepokój im pewnie towarzyszy - w końcu może się okazać teoretycznie, że trzeba będzie gadać z Millerem i Palikotem.
Tak więc i zdeklarować jednoznacznie się nie mogła czy będzie za, czy nawet i przeciw bo czasy akurat niespokojne, a i to w końcu takie platformiane.
Myślę że niestety większość posłów w ogóle ich nie przeczyta. Dla większości z nich prawa mniejszości to zbędny i niechciany temat. W sumie posłowie pewnie zagłosują tak jak im ktoś każe, albo wg własnego uznania w oparciu o medialne doniesienia o tych ustawach. Jak chociaż parę procent z nich przeczyta te ustawy to będzie sukces.
@etti Wiem :) co nie zmienia fakty, że to mnie wkurza.
Myślę że niestety większość posłów w ogóle ich nie przeczyta. Dla większości z nich prawa mniejszości to zbędny i niechciany temat. W sumie posłowie pewnie zagłosują tak jak im ktoś każe, albo wg własnego uznania w oparciu o medialne doniesienia o tych ustawach. Jak chociaż parę procent z nich przeczyta te ustawy to będzie sukces.