"Nie będę głosował za tą formą rozwiązania tego problemu" - powiedział wicepremier Janusz Piechociński o związkach partnerskich w TVN24. W czwartek zapytana o to premier Ewa Kopacz, powiedziała, że "trzeba to uregulować".
"Mamy konstytucyjnie zdefiniowaną rodzinę, w związku z tym w polskim prawie cywilnym można uregulować tę kwestię dla innych form relacji między ludźmi" - podkreślał wicepremier, dodając, że "głos PSL w tej sprawie jest znany". Piechociński pochwalił się też w TVN24, że to
z jego inspiracji w expose premier Kopacz nie pojawiły się elementy obyczajowe i kulturowe, "by nie dzielić polskiej wspólnoty".
"Jestem przeciwny, żeby związki partnerskie zrównywać w prawach z rodziną. Mam wspólnotę majątkową z żoną Haliną. Jeśli nie chciałbym mieć tej wspólnoty, to muszę wykonać dodatkowy ruch. Idę do notariusza i w aktach prawa cywilnego to realizuję. Problem, który dotyka związków partnerskich, jesteśmy w stanie rozwiązać w oparciu o funkcjonujące prawo cywilne. Jestem pełen szacunku dla ludzkich wyborów, ale zrównywanie z rodziną byłoby istotnym osłabieniem rodziny" - tak o związkach partnerskich mówił Janusz Piechociński w 2011 roku.
Premier Kopacz udzieliła w czwartek wieczorem pierwszego po otrzymaniu wotum zaufania dla jej rządu wywiadu. Zapytana przez Monikę Olejnik (na sam koniec programu) o związki partnerskie, Ewa Kopacz odpowiedziała, że "trzeba to uregulować". "Natomiast byłam przeciwna adopcji dzieci przez te pary i nadal jestem, mówiłam to zresztą już kiedyś u pani w programie" - dodała premier.
Co nowa premier mówiła o LGBT i związkach partnerskich?(red)
Od dawna uważam, że PSL to największy szkodnik polskich przemian, ich hamulcowy. Czasem sprawia pozory partnera wprowadzającego rozsądek do debaty (jak za czasów szalonych rządów PiS), ale to tylko taki zwód, bo tak naprawdę liczą się ELEWARY...
Reasumując - ślub daje wspólność majątkową skuteczną wobec wszystkich, intercyza - znosi tę wspólność ale tylko wobec tych, którzy mają o niej wiedzę.
Jak widać Pan Piechociński albo celowo nie mówi całej prawdy albo brakuje mu dość elementarnej wiedzy w temacie w którym się publicznie w imieniu rządku wypowiada, bo jako członek rządu wszystko co mówi bez wyraźnego zastrzeżenia, że mówi osobiście jest stanowiskiem rządku.
Ładnie to opisałeś.
Obiektywnie masz rację, pewnie brakuje mu na ten temat wiedzy. Jednak subiektywnie, najbardziej interesuje go wynik w najbliższych wyborach, w których część z głosujących nawet nie wie co to jest to słowo na "i", a inna część wiernie polega na wskazówkach proboszcza...
zatem ja powiadam, że też nie będę na pana głosowała.
(kolejny dopisany do listy)
w konstytucji mamy też zapis:
Art. 31.3 "Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw."
Art. 32.1 "Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne."
Art 32.2 "Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny."
Art. 47. "Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym."
.
Jak to jakie, zawierajmy umowy notarialne i twórzmy szczęśliwe spółki :)
On niech sobie takie stosuje jezeli chce ale nam raczej średnio odpowiada takie rozwiązanie :)
Jak to jakie, zawierajmy umowy notarialne i twórzmy szczęśliwe spółki :)