Za tydzień czytanie projektów ustaw w Sejmie
Dziś marszałkini Sejmu, Ewa Kopacz, spotka się z przedstawicielami i przedstawicielkami organizacji oraz grup nieformalnych LGBT. Za tydzień, na kolejnym posiedzeniu Sejmu - 24-27 lipca, na sali plenarnej Sejmu będzie miało miejsce czytanie projektów ustaw o związkach partnerskich. Działacze i działaczki już zapowiadają demonstracje pod Sejmem, wizyty w biurach poselskich i akcje listowe.
Ewa Tomaszewicz, dziennikarka i blogerka związana z grupą "Miłość Nie Wyklucza", powiedziała naszemu portalowi, że najważniejsze to "wrócić pod Sejm" z bannerem "Żądamy ustawy o związkach partnerskich", ale w planach także "obecność na galerii w Sejmie podczas obrad i głosowania nad ustawami, akcja pisania do posłów i posłanek - nie tylko maili, ale też zwykłych listów. Zachęcamy też wszystkich, aby nie tylko pisali do parlamentarzystów i parlamentarzystek, ale też odwiedzali ich i je w biurach. Zaproponowaliśmy również posłom i posłankom ze sprzyjających nam ugrupowań, aby podczas obrad mieli ze sobą flagi "Tak dla związków partnerskich". Powstaje także krótki film informujący o tym, co jest w projektach ustaw i dlaczego są one dla nas ważne, który przekażemy posłom i posłankom" - podkreśla Ewa. Wiadomo już też, że pod Sejmem pojawią się też ludzie z innych miast Polski, m.in. z Poznania. "Organizuje się też Trójmiasto. Liczymy, że dołączą do nich też inne miasta. Myślimy, że bardzo wiele osób zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji i nie trzeba ich specjalnie namawiać - wystarczy pokazać, jakie są możliwości działania" - powiedziała nam Ewa.
Na spotkaniu z marszałkinią Kopacz nie zabraknie i Innej Strony. W godzinach popołudniowych relacja ze spotkania.
(md)
Uzywa się "pani marszałek", "pani premier", a nie "marszałkini" czy "premierka".
Slyszał ktoś kiedyś np."premierka Włoch spotkała z prezydentką Francji" to jakiś absurd.
Najwłaściwsza forma, tak jak "pani dyrektor", "pani minister", "pani prezydent" czyli "Dzisiaj spotkanie z Panią Marszałek Ewą Kopacz".
Zwracam się tutaj do redakcji "Inna Strona" aby bardziej zwracała uwagę na pisownię polską.
Już nie czepiam się określenia Dziś które także zostało użyte nieprawidłowo ale jest dopuszczalne.
Najbardziej prawidłową formą było by użycie tytułu: Na dzisiaj zaplanowane jest spotkanie z Panią Marszałek Ewą Kopacz.
Pozdrawiam serdecznie.
Twojego czasu nie marnują, więc co się martwisz?
Nie rozumiem tego ciągłego narzekania. Nic nie robią - źle. Próbują coś robić - też źle. Homoseksualiści stanowią 5% społeczeństwa i chyba jedyną możliwością przekonania pozostałych 95% jest dialog. I cieszmy się, że (mniejsza czy ze szczerej chęci czy tylko dla zabiegu PRowego) najważniejsze osoby w Państwie chcą udzielić uwagę naszemu problemowi. Może Kopacz jest stronnicza i poddana jakiejś ideologii, ale głupia nie jest. Może nie zdaje sobie sprawy z wagi problemu, ale po to jest to spotkanie, by przybliżyć jej pewne sprawy. Przestańmy w kółko na wszystko narzekać i bądźmy wdzięczni ludziom, którzy o każde takie spotkanie walczą tysiącami maili i telefonów. Nie wszystko da się załatwić od razu, czasami trzeba się uzbroić w cierpliwość i pchać sprawę do przodu nawet najmniejszymi krokami. Przeciętny homoseksualny Kowalski nie ruszy tyłkiem, by coś zrobić, ale powinien przynajmniej być wdzięczny i kibicować tym, którzy robią to za niego i dla niego.
Ale skoro ona jest marszałkinią, to zastanawiam się kiedy feministki zmienią nazwiska na żeńskie. Przecież kopacz nie jest żeńska formą, powinna nazywać się kopaczowa. Tak samo tusk powinna nazywać się tuskowa. Powinno być tak z automatu, podczas ślubu małżonkowie deklarują jakie naziwko będzie miało dziecko no i powinna bnyć rubryka - jakie naziwsko syn, jakie córka, a jakie szimejl. W każdej z rubryk powinno być wpisane np. tusk, tuskowa, tuskowo.
Związki partnerskie, nie będą wprowadzone w ciągu najbliższych kilku lat. Liberalna część PO, konające SLD i zdezorientowany Ruch Palikota to za mało, aby ustawę przepchnąć. Poza tym rządzący mają za dużo do stracenia, bo przyzwolenia społecznego na związki nie ma. Poza tym nie chcą się narażać ww. Kościołowi.
Ale zawsze można zorganizować spotkanie z Panią Kopacz, albo powiedzieć, że "jeszcze nie teraz, ale w przyszłej kadencji...." aby omamić część tęczowych wyborców
PS
"Marszałkini"? "Ministra"? "Premiera"? Dajcie sobie siana, bo to brzmi śmiesznie.