Na najbliższym posiedzeniu Sejmu (23-25 stycznia) czeka nas pierwsze – historyczne czytanie projektów ustaw o związkach partnerskich. Zachęcamy Was do włączenia się w różne przygotowane w związku z tym wydarzeniem akcje, żeby pokazać, że faktycznie „Żądamy ustawy o związkach partnerskich!”
Kolejne posiedzenie Sejmu będzie miało miejsce 23, 24 i 25 stycznia. W planie obrad znajdują się podpunkty 5, 6, 7, 8, 9 – pierwsze czytania projektów ustaw o związkach partnerskich złożonych w Sejmie przez Ruch Palikota i Sojusz Lewicy Demokratycznej. Posłem uzasadniającym będzie Robert Biedroń. Punkt 10 – dotyczy ustawy o umowie związku partnerskiego złożonej przez Platformę Obywatelską. Projekt uzasadniać będzie Artur Dunin.
Czym projekty różnią się od siebie? Zachęcamy do zapoznania się z
infografiką koalicji Partnerstwo dla związków.Co możemy zrobić?Starajmy się przekonać posłów i posłanki z naszego okręgu do głosowania na TAK! W tym celu możemy skorzystać z
gotowej „pytarki”, którą znajdziemy na stronach Kampanii Przeciw Homofobii, bądź napisać osobiście do
wybranych parlamentarzystów. Możemy także odwiedzić polityków w ich biurach poselskich, lista dostępna jest
na stronie sejmowej.
Bądźmy widoczni pod Sejmem 23, 24 i 25 stycznia! Akcja Miłość Nie Wyklucza zapowiada
trzydniową demonstrację z bannerem „Żądamy ustaw y o związkach partnerskich” – w godzinach 10.00-16.00. „Pamiętajcie, że głos i obecność każdego i każdej z Was jest na wagę złota. Pokażmy wspólnie posłom, że nawet największy mróz nie powstrzyma nas przed walką o związki partnerskie” – namawia MNW.
Ubierzcie się ciepło i weźcie termosy z gorącą herbatą!Bądźmy widoczni w mediach społecznościowych! Pokażmy, że związki partnerskie są dla nas ważne, udostępniajmy zdjęcia oraz spot kampanii W związku z miłością.
(red)
Yga Kostrzewa Rzeczniczka Lambdy Warszawa, członkini Grupy Inicjatywnej ds. związków partnerskich
Każdy kolejny krok dotyczący projektów ustaw to krok dalej, finalnie zmierzający do uchwalenia takiej ustawy.
Bez takich prac i wysiłku osób w nie zaangażowanych nic byśmy nie zrobili. Dlatego ważne jest, aby zaangażować się na każdym poziomie i w ramach własnych możliwości - kto może niech przyjdzie pod Sejm (zapewne będą media), wyśle zapytanie do lokalnego posła/posłanki. Wszystkie działania są bardzo ważne i pokazują nasze zaangażowanie i ważność dla nas takiej ustawy.
Nie spodziewamy się - niestety - merytorycznej dyskusji w Sejmie, to co działo się w lipcu zeszłego roku jasno pokazuje, że nasi posłowie i posłanki nie są jeszcze gotowi na to. Ale trzymajmy kciuki za jakikolwiek sukces z projektami ustaw.
Nie mam zbyt wielkiej nadziei na to, że doczekamy się jakiejkolwiek ustawy o związkach partnerskich w tej kadencji Sejmu. Jeśli w przyszłym tygodniu projekty pójdą do pierwszego czytania, będę zaskoczona. Jeśli którykolwiek z nich zostanie skierowany do dalszych prac, będę bardziej niż zaskoczona. Niezależnie od tego, że jestem w tych kwestiach pesymistką, uważam, że musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby dać tym projektom szansę. Być pod Sejmem i w Sejmie, pisać do posłów i posłanek, przypominać o sobie. W końcu jeśli my nie będziemy walczyć o nasze sprawy, to nikt tego za nas zrobi. To my musimy pokazać politykom i polityczkom, że nie odpuszczamy i nie odpuścimy - ani teraz, ani w przyszłości. Wierzę, że taka postawa w końcu przyniesie efekty i że każdy mail do posła, każde spotkanie z posłanką, każdy wywiad czy wystąpienie w telewizji, każdy coming out jest takim małym krokiem do celu, który w końcu, wspólnie, osiągniemy. Ważne, by nie czekać na cud, nie zasłaniać się niekorzystnym układem sił w Sejmie, nie tłumaczyć sobie swojej bezczynności tym, że przecież się nie uda. W końcu się uda - ale to my jako pierwsi i pierwsze musimy w to uwierzyć.
1. ustalic jedna granice wiekowa, bo w watykanie jest 12 lat a w polsce 15 a na litwie 16, wiec to co jest pedofilia w jednym panstwie nie jest nia w innym
2. nalezy uwzglednic ktore informacje o gwaltach moga latwiej zostac ujawnione. przez homo czy przez hetero. w tym celu nalezy rozwazyc, czy aby nie jest latwiej powiedziec ze moilestuje nas obca osoba niz powiedziec ze robi to bliska osoba. innymi slowy zadaje pytanie ile jest molestowania w rodzinie....ktore moze byc i hetero i homo....
Aby bowiem wyciagnac wniosek nielogiczny ale byc moze prawdziwy, nie wiemy tego, ze znaczaco wiecej pedofilii jest zwiazanych z jakas orientacja, nalezy zrobic naukowe badania w tym celu a nie powolywac sie na statystyki, ktore moga byc mylace, wymagaja naukowego opracowania.
Generalnie w ocenie statystyk chodzi o to, aby wyeliminowac inne czynniki.
Dla przykladu w NYC w osttanich dniach w tv podawali, ze od 9 dni nikogo nie zastrzelono. I co to oznacza? Ze ludzie nie lubia sie zabijac w styczniu? ZE ludzie a styczniu doznaja boskiej laski wynikajacej z bozego narodzenia i sie nie morduja? Ze ludzie sie nauczyli, wyedukowali ze nie wlno sie zabijac? Czy taki jak podaly media - ze chyba bylo za zimno i mordercom nie chcialo sie wychodzic na zewnatrz aby pomordowac....
jak widac kazdy moze sobie te statystyki zinterpretowac jka chce. Rola naukowca jest aby odnalezc prawdziwe i komplementarne przyczyny zjawisk spolecznych.
wniosek jest porosty - oto heteroseksualisci ktorzy dostali "kopciuszka" gwalcili go.
wiec dla mnie powolywanie sie na z palca wyssane badania jest nic nie warte.
jest gwaltem na rozumie twierdzenie ze orientacja homo powstaje przez molestpowanie homo dziecka.
czy zatem aby zapewnic dziecku orientacje hetero nalezy go zmolestowac heterycko?
a jesli to jest tak, ze tylko molestowanie przez geja "przenosi" homo ale juz ,molestoanie przez heteryka "nie przenosi" hetero to taki wniosek jako nielogiczny jest do odrzucenia.
gdybysmy sie nie popierali to oznaczaloby ze mielibysmy wieksze prawod do ignorancji i wieksze prawo do znieczulicy.
a ja uwazam ze homo powinni w wiekszym stopniu okazywac wsparcie i wspolczucie innym homo niz hetero. wynika to z faktu takiego, ze homo bardziej potrzebuja wsparcia, bo maja trudniej niz hetero.
Czyli sugerujesz, że powinniśmy wspierać każdego, niezależnie czy postępuje dobrze czy źle, tylko dlatego, że jest tej samej orientacji?
Co za bzdura!
Homoseksualizm a pedofilia
Pytanie, czy istnieje jakiś związek między homoseksualizmem a pedofilią, budzi ogromne emocje w Polsce. Na Zachodzie z kolei mówi się już o "dobrej pedofilii", zakładającej, że seks z osobą dorosłą pozytywnie wpływa na rozwój dziecka. Szczególnie hołubiony jest seks dojrzałego mężczyzny z nastolatkiem. Warto zatem przyjrzeć się dokładniej temu problemowi.
Pedofilia to wykorzystywanie seksualne dzieci i nastolatków. Prawdą jest, że biorąc pod uwagę ogólną liczbę przypadków – większość aktów pedofilskich ma charakter heteroseksualny. Nie w tym rzecz. Wśród pedofili występuje nieproporcjonalnie wysoka liczba homoseksualistów. Podczas gdy homoseksualiści stanowią 1-3% populacji, aż 1/3 aktów pedofilii popełniana jest przez homoseksualistów (1a). Konkretnie: 25% aktów pedofilii popełnianych jest na chłopcach (1b), a chociaż jednym z argumentów przeciw mówieniu o "homoseksualnej pedofilii" jest twierdzenie, iż płeć dziecka jest dla pedofila obojętna, a pociąga go niedojrzałość organizmu, jednak aż 86% pedofili wykorzystujących seksualnie chłopców deklaruje się jako homoseksualiści (1c). Zatem występowanie pedofilii wśród homoseksualistów jest wielokrotnie wyższe, niż wynika z prostej statystyki.
Homoseksualna pedofilia przyczynia się do powstania homoseksualizmu
Istnieje szereg prac pokazujących, że wielu mężczyzn, którzy w dorosłości angażują się w homoseksualny styl życia, było ofiarami wykorzystania seksualnego w dzieciństwie (2). Przytoczymy tu wyniki kilku z nich. Spośród badanych 1001 homoseksualnych i biseksualnych mężczyzn 37% przed ukończeniem 19 roku życia doświadczyło bycia ofiarą przymusowego kontaktu seksualnego z osobą dorosłą (3). W jednej trzeciej przypadków dochodziło do seksu analnego.
Niedawne prace, obejmujące 942 dorosłych porównują proporcje osób wykorzystywanych seksualnie w dzieciństwie w grupie heteroseksualistów i homoseksualistów. 46% homoseksualistów i 22% lesbijek było molestowanych przez osobę tej samej płci w dzieciństwie (średnia wieku dla dziewcząt – 13 lat, dla chłopców - 11). W przypadku osób heteroseksualnych tylko 7% mężczyzn i 1% kobiet było molestowanych seksualnie przez osobę tej samej płci (różnica istotna na poziomie p < .001.). Co istotne, 97% z badanych osób deklarowało, że są dumni ze swego homoseksualnego stylu życia, a zatem trudno zarzucić tej pracy, by koncentrowała się na osobach nieszczęśliwych z powodu odczuwanego pociągu homoseksualnego. Danymi, na które warto zwrócić uwagę jest fakt, że aż 68% mężczyzn i 38% kobiet zaczęło identyfikować się jako homoseksualiści/lesbijki dopiero po fakcie homoseksualnego molestowania, a zatem wykorzystanie seksualne spowodowało lub co najmniej przyczyniło się do rozwoju skłonności homoseksualnych. (4)
Szereg innych badań potwierdza, że między 40 a 50% osób odczuwających pociąg płciowy do tej samej płci było w dzieciństwie ofiarami gwałtu, lub molestowania seksualnego (5).
Czy homoseksualiści popierają pedofilię?
Istnieją związki między organizacjami promującymi pedofilię a ruchem gejowskim. Naukowiec polityczny prof. Mirkin w pracy opublikowanej w czasopismie naukowym Journal of Homosexuality napisał: "Organizacje pedofilskie były początkowo częścią koalicji gejowsko-lesbijskiej". Naukowiec ten przewiduje, że społeczna akceptacja pedofilii nastąpi w ten sam sposób jak nastąpiła akceptacja homoseksualizmu (6).
Podobną przyszłość statusu pedofilii przewiduje David Thorstad, współzałożyciel NAMBLA (7), który swe poglądy streścił w artykule promującym "chłopięco-męska miłość" (8).
Z kolei Charles Silverstein (znany w Polsce np. z książki "Radość seksu gejowskiego") w artykule z roku 2008 wyraża jednoznaczną deklarację:
Charles Silverstein"Poza homoseksualizmem DSM (9)wymienia także sadyzm, masochizm, ekshibicjonizm, voyeuryzm, pedofilię i fetyszyzm jako zaburzenia psychiczne. Jeśli nie ma obiektywnego, niezależnego dowodu, że orientacja homoseksualna jest sama w sobie nienormalna, jakie istnieje usprawiedliwienie umieszczania jakiegokolwiek z innych zachowań seksualnych w DSM?" (10)
"Mija w tej chwili 35 lat od usunięcia homoseksualizmu z DSM, co było naszym celem krótkoterminowym. Nasz cel długoterminowy - usunięcie z DSM różnie określanych perwersji seksualnych, zaburzeń seksualnych i parafilii, w zależności od wydania, nie został zrealizowany" (11).
Autor konkluduje, ze życie samo sobie z problemem poradzi. Uważa, że powszechny dostęp do różnorodnego typu pornografii w Internecie spowoduje, że młode pokolenie będzie uznawało każde z wymienionych przez niego perwersji, zaburzeń seksualnych i parafilii za normę:
"Można założyć, że wiele dzieci i nastolatków ogląda pornografię. Nadzór rodziców nigdy nie był bardziej mizerny. Podejrzewam, że w momencie, gdy te dzieci dorosną, nasz cel długoterminowy – wyeliminowanie parafilii z DSM zostanie zrealizowany. Najprawdopodobniej będą się zastanawiać, o co było tyle zamieszania, tak jak dziś wielu młodych ludzi zastanawia się, dlaczego ktoś mógł mieć cokolwiek przeciw homoseksualistom w ubiegłym wieku." (12)
Nie jest to głos odosobniony. W American Psychiatric Association można aktualnie zauważyć silny trend do normalizacji pedofilii (13). Naukowcy zastrzegają, że wykluczenie pedofilii z listy chorób nie oznacza jej akceptacji, lecz unikanie stygmatyzacji pedofili (identyczny argument używany był podczas głosowania nad usunięciem homoseksualizmu ze spisu chorób w roku 1973).
Podkreślają też, że seks osoby dorosłej z nieletnią jest nielegalny, a więc jak najsłuszniej podlegający karze. Jednak należy zdać sobie sprawę, że od kilku lat podejmowane są (np. w Kanadzie i USA) systematyczne próby obniżania wieku, w którym uprawianie seksu jest legalne (tzw. consent age). Wykreślenie pedofilii z listy zaburzeń tylko ten proces przyspieszy. Będzie koronnym argumentem na rzecz obniżania barier wiekowych, jeśli chodzi o "wolność" uprawianie seksu.