"Na dzisiaj mogę powiedzieć, że Pan Prezydent nie mówi "nie" tej ustawie" - powiedział naszemu portalowi
poseł Platformy Obywatelskiej, Artur Dunin, autor projektu ustawy o związkach partnerskich. Poseł PO zapewnił nas, że
podobne podejście do sprawy ma premier Donald Tusk. "Rozmawiałem z Premierem. Zarówno głowa państwa, jak i premier RP w podobnym klimacie wypowiedzieli się, że sprawy związków partnerskich wymagają konkretnych uregulowań. Obaj Panowie chcą bezpośrednio ode mnie poznać ustawę wraz z uzasadnieniem i dzisiaj nie mówią "nie"" - podkreśla Artur Dunin.
Przypomnijmy: w połowie stycznia w Sejmie
odbyła się wspólna konferencja prasowa Ruchu Palikota, Sojuszu Lewicy Demokratycznej, przedstawicieli Grupy Inicjatywnej ds. związków partnerskich, kampanii Miłość Nie Wyklucza oraz Fundacji Trans-Fuzja podczas której ogłoszono, że do laski marszałkowskiej złożone zostaną dwa projekty ustaw. Jeden z projektów, dotyczący ustawy o instytucji związku partnerskiego, przygotowany przez prawników akcji Miłość Nie Wyklucza oraz KPH,
został złożony do laski marszałkowskiej w połowie lutego. Drugi wywodzi się z prac
Grupy Inicjatywnej ds. Związków Partnerskich oraz SLD, dotyczy umowy związku partnerskiego, nad którym w wakacje prace rozpoczęła podkomisja sejmowa. Przygotowania do złożenia są na ostatniej prostej.
W międzyczasie pojawił się
trzeci projekt ustawy o związkach partnerskich, przygotowany przez posła Artura Dunina z Platformy Obywatelskiej. Projekt w kwietniu miał się znaleźć w Sejmie.
"Podjęliśmy decyzję, że projekt ustawy o związkach partnerskich zostanie złożony do laski marszałkowskiej po uchwaleniu ustawy zrównującej i podwyższającej wiek przejścia na emeryturę" - powiedział w rozmowie z nami poseł Dunin, dodając, że powinno odbyć się to jeszcze przed wakacjami.
"Ustawa o związkach partnerskich zostanie przekazana wraz z ustawą o "in vitro" do laski marszałkowskiej po zakończeniu prac związanych z ustawą o podwyższeniu wieku emerytalnego" - tłumaczy poseł.
Treść całego wywiadu z Arturem Duninem.
(md)
Jeśli któryś z tych projektów zostanie poddany głosowaniu, to - słupki rosną PiSowi, w przypadku przejścia ustawy, i spadają w przypadku jej odrzucenia. PO będzie miało odwrotną sytuację. Platforma nie zaryzykuje kolejnej utraty punktów po wszystkich tegorocznych reformach.
PiS i SPZZ są tak naprawdę jedynymi oponentami tej ustawy, jednak w PO trzeba by narzucić dyscyplinę, co niekoniecznie musi przekonać prawe skrzydło (Gowin i jego podobno 50-60 szabel, w co osobiście nie wierzę. Daję mu najwyżej 10) do głosowania na tak. Ustawa przejdzie więc pod warunkiem, że żadna z partii nie będzie próbowała na siłę przepchnać swojego projektu, jest to bowiem dobra ucieczka dla niechętnych związkom partnerskim. RP mówi, że chce tylko swojej ustawy, SLD swojej itp.
Po przejściu przed sejm robi się gorzej - senatorowie, nawet ci z PO, są z założenia dużo bardziej konserwatywni, niż szanowna izba niższa. Tam też potrzebna byłaby dyscyplina. Podpis prezydenta, to według "Nie mówię nie" czysta kontrasygnata.
Nie ma szans, chyba, że PiS zagłosuje za :) Next cadence, baby...
Nie dziw się, gdy Twoje wulgarne i obraźliwe wpisy będą regularnie i sukcesywnie znikać. Użytkownicy IS postarają się o to.
spokojnie człowieku... słyszałeś kiedyś o czymś takim jak netykieta? ;o
Pani Netykieta przyszła kiedyś do domu Vito, aby mu się przedstawić, ale ją pogonił niecenzuralnymi wyrazami. Od tamtego czasu omija go szerokim łukiem.
spokojnie człowieku... słyszałeś kiedyś o czymś takim jak netykieta? ;o
Jest wulgarny, to chyba oczywiste.
Nie czepiaj się. Musisz nauczyć się odnajdywać pozytywne strony każdej sytuacji. Przynajmniej nie lata ze strzelbą za gejami. To już coś! ;)
Politycy na świecie chcą by ludzie tak właśnie myśleli. Tyle, że wystarczy przeżyć kilka lat na tym świecie by zauważyć, że rzeczywistość sporo od tego odbiega. Tak naprawdę ten kraj nie jest ani wolny, ani demokratyczny. Jesteśmy tylko mamieni pozorami demokracji, bo to naród powinien mieć ostateczne zdanie. Oczywiście jeśli naród jest mocno podzielony, to nie można go słuchać, ale jeśli naród jest niemal jednomyślny, to politycy w uczciwie demokratycznym kraju powinni po prostu się dostosować. W praktyce w Polsce wywalczyć by się coś dało jedynie rewolucją. Takie moje zdanie. Bo obecnie wiele rzeczy wali się na łeb na szyję, ale jeszcze mamy co jeść, więc większość ludzi woli się nie wychylać. Całkiem naturalne, to instynkt samozachowawczy, ale także właśnie to nas powstrzymuje przed działaniem.