Szwedzkie władze zdecydowały, że
nie ma potrzeby zmiany aktualnych regulacji prawnych dotyczących korekty płci. Co to oznacza dla osób chcących zmienić oznaczenie płci w dokumentach?
Poddanie się sterylizacji. W związku z tym organizacja
Transgender Europe zaapelowała do szwedzkich parlamentarzystów o zmianę decyzji i rozpoczęcie prac nad zmianą prawa. Do apelu włączyła się także
Fundacja Trans-Fuzja, która
opisuje problem na swoich stronach.
"Decyzja władz oznacza, że Szwecja ignoruje prawo osób transpłciowych do nietykalności cielesnej, niepoddawania torturom, a także praw seksualnych oraz reprodukcyjnych, mimo że znajduje się wśród państw-pionierów w tematyce korekty płci - zmian w dokumentach można tam dokonywać już od ponad 40 lat" - czytamy na stronach Fundacji Trans-Fuzja, która dodatkowo przypomina, że Szwecja od lat angażuje się w działalność na rzecz praw człowieka, tymczasem w kwestiach transpłciowych pozostaje daleko w tyle za międzynarodowymi i europejskimi standardami. W 2010 roku pisaliśmy, że premier Szwecji,
Fredrik Reinfeldt, zapowiedział zniesienie prawa, które nakazuje sterylizację osób decydujących się na korektę płci. Zwracano wtedy uwagę na fakt, że to tylko przedwyborcze obietnice.
"Ta barbarzyńska praktyka zmuszania ludzi do sterylizacji musi się zakończyć!" -
czytamy w petycji organizacji All Out skierowanej do Reinfeldta.
(md)
Przykładowo: w kobiecą płodność wpisany jest cykl owulacyjny z menstruacją. Może czegoś nie rozumiem, ale gdybym ja miała zamiar zmienić płeć, to w pierwszej kolejności chciałabym się pozbyć właśnie tego.