Minister Sprawiedliwości,
Jarosław Gowin, podczas rozmowy z Beatą Michniewicz w
"Salonie politycznym Trójki" powiedział, że był i będzie przeciwny związkom partnerskim, które dla niego są
"eufemistycznym określeniem dla tzw. małżeństw homoseksualnych".Gowin przyznał także, że w Polsce za dużo jest "złych przepisów", negatywnie odniósł się do pomysłu federacji europejskiej i depenalizacji twardych oraz miękkich narkotyków. Zapowiedział także, że zamierza "zaproponować wszystkim przewodniczącym klubów, w tym także Januszowi Palikotowi spotkanie, podczas którego będę prezentował plan ministerstwa". Na pytanie Michniewicz, czy będzie tylko mówił, czy też słuchał, Gowin odpowiedział, że "wysłucha, ale ma sprecyzowane stanowisko". "O związkach partnerskich też?" - dopytywała dziennikarka Trójki. "Stoję na gruncie polskiej konstytucji. Małżeństwo definiowane jest przez konstytucję jako związek kobiety i mężczyzny" - dodał minister, a na uwagę Michniewicz, że
nie chodzi o małżeństwo, odpowiedział: "Tak naprawdę to co nazywane jest związkiem partnerskim to takie eufemistyczne określenie dla tzw. małżeństw homoseksualnych. Byłem i pozostaje temu przeciwny".
"Gdybym nie miał przekonania, że może być lepszy od swojego poprzednika w sprawach, które są dla mnie priorytetem, nie podejmowałbym tej decyzji" - powiedział wczoraj
premier Donald Tusk Tomaszowi Lisowi o motywach nominacji Jarosława Gowina na ministra sprawiedliwości. "Gdybym ja mianował na ministrów tych, którzy są wypadkową opinii nawet wybitnych komentatorów, to po co startować w wyborach? Za 4 lata być może spotkamy się w tym studiu i ocenimy tych nowych ministrów na ile byli lepsi czy gorsi od poprzedników" - dodał premier.
Jarosław Gowin w
"Salonie politycznym Trójki".
(md)
Ta teoria o wystawianiu to bardziej Schetyny się tyczy niż Gowina :)
Ależ jak najbardziej ministrem sprawiedliwości, tylko pytanie czyjej... prawdopodobnie kościelnej.
Minister Sprawiedliwości Bożej...
Poza tym... pan Jarosław Gowin odrzuca wszystko co nowe. Ciekawe czy jako minister sprawiedliwości wróci do zasady "oko za oko, ząb za ząb". Jak już konserwatyzm, to na całego, po co się szczypać?
Może plus jest taki, że na tyle się ten koleś skompromituje, że nikt nigdy żadnym ministrem już go nie zrobi?
Za to Ruch Palikota i SLD zrobi...
Wróciłam niedawno ze Słowacji, gdzie dowiedzialam się, że oni "już to mają za sobą" - partia próbująca przeforsować związki partnerskie i marihuanę gadała, gadała i nic nie zrobiła. W następnej kadencji już ich nie było. :/
Gejem nie jestem, ale Was popieram - zróbmy coś w końcu w tej Polsce!