Andy Towle, autor bloga LGBT Towleroad, przytoczył na swoim blogu fragmenty
biografii Steve'a Jobsa, w których szef Apple
opowiada o swojej przyjaźni z Ronem Waynem,
pierwszym poznanym przez Jobsa gejem. Autoryzowana biografia zmarłego
5 października Jobsa, autorstwa Waltera Isaacsona, w Polsce ukaże się
21 listopada. Prawdopodobnie powstanie także film na jej podstawie - prawa do ekranizacji kupiła firma Sony.
Jobs i Wayne poznali się 1974 roku, pracowali wtedy w Atari. Wayne, prowadzący wcześniej własną firmę, imponował Jobsowi, który próbował go nawet namówić na założenie wspólnego biznesu. Panowie często prowadzili filozoficzne dysputy, podczas jednego z takich spotkań Wayne powiedział Jobsowi, że
chciałby mu coś ważnego powiedzieć. "Chyba wiem co chcesz mi powiedzieć, wolisz mężczyzn" - przywołuje słowa szefa Apple Isaacson. "To było moje pierwsze spotkanie z kimś, o kim wiedziałem, że jest homoseksualny" - wspominał Jobs, który przyznał, że zapytał Wayne'a co czuje na widok pięknej kobiety: "To uczucie podobne do tego kiedy patrzysz na pięknego konia. Podziwiasz, ale nie chcesz się z nim przespać, podziwiasz piękno dla samego piękna" - miał odpowiedzieć Wayne. Jobs przyznał, że poznanie Wayne'a pozwoliło mu zrozumieć kwestie związane z orientacją seksualną.
Andy Towle nie ukrywa na swoim blogu, że był bardzo ciekawy, czy w biografii Jobsa znalazły się jakiekolwiek ślady przyjaźni bądź kontaktów szefa Apple z "tęczowymi" pracownikami. Czy będzie ich więcej? Dowiemy się po lekturze.
Firma Apple jest znana z przyjaznej mniejszościom seksualnym polityki. Następca Jobsa, Tim Cook,
został nazwany przez magazyn "Out" "najbardziej wpływowym gejem w USA", chociaż... nigdy się nie wyoutował, a pracownicy Apple
wzięli udział w kampanii "It gets better".
(md)
Szczególnie boli mnie fakt, że pies z kulawą nogą nie przejął się zdarzeniem, które nastąpiło kilka dni później, czyli śmiercią Dennisa Ritchiego - twórcy języka C, oraz systemu operacyjnego UNIX.
Praktycznie każda istniejąca aplikacja oparta jest na C, a większość współczesnych systemów operacyjnych jest typu UNIXowego, lub garściami czerpie z tego wzorca. Bez Ritchiego nie było by Apple, a cała branża informatyczna wyglądała by zupełnie inaczej, i prawdopodobnie była by na dużo niższym poziomie rozwoju. Obrzydliwym jest iż nikt nie pamięta człowieka który pchnął technologię do przodu, a wszyscy czczą sprzedawcę aluminiowych gadżetów.
Jeśli idzie o życie osobiste, to Ritchie całe życie był samotnikiem. Urodził się w latach 40tych. Może z "różnych" przyczyn nie mógł się dostosować do społeczeństwa, w tych ciemnych czasach, więc oddał się nauce, pracy, i stworzył coś przełomowego. Zabrzmi to jak żart, ale dla mnie prędzej Ritchie był skrytym gejem, niż Apple było przyjazne mniejszościom z przyczyn innych niż chęć podkreślenia postępowego, nowoczesnego wizerunku firmy ;)
A mnie interesuje co Cię łączy z tym portalem, czyżby to był homoseksualizm, czy może jakieś o wiele ważniejsze fakty?
no to ci powiem; homoseksualizm miedzy innymi. Tylko jeszcze jak byś mi wyjaśnił jaki to ma związek z powyższym artykułem czy moim komentarzem to był bym wdzięczny :)
Wiesz, żyjąc z czasach, kiedy coming out to wciąż spektakularne wydarzenie w życiu każdej osobie LGBT miło jest przeczytać, że znane i znaczące osoby są przyjaźnie i przychylnie nastawione go nas.
Nie odpowiedziałeś na moje pytanie ale ok, zgadzam się; miło coś takiego przeczytać, co nie zmienia faktu że czytania biografii nieżyjącego szefa firmy produkującej komputery i szukania wzmianek o kontaktach z "tęczowymi" pracownikami; nie ogarniam
Nie ograniasz, ale mimo to czytasz i komentujesz artykuł z tytułem "Inne" czytanie biografii Steve'a Jobsa. Jakoś nieskutecznie "nie ogarniasz".
gdybym go nie przeczytał to nie wiedział bym czy go ogarniam czy nie ;) tak samo czytam twoje komentarze... i też nie ogarniam toku twojego myślenia, wybacz :) nie rozumiem po stepowania człowieka opisanego w artykule to nie mogę komentować, czy wogule nie powinienem czytać artykułu... ?
A mnie interesuje co Cię łączy z tym portalem, czyżby to był homoseksualizm, czy może jakieś o wiele ważniejsze fakty?
no to ci powiem; homoseksualizm miedzy innymi. Tylko jeszcze jak byś mi wyjaśnił jaki to ma związek z powyższym artykułem czy moim komentarzem to był bym wdzięczny :)
Wiesz, żyjąc z czasach, kiedy coming out to wciąż spektakularne wydarzenie w życiu każdej osobie LGBT miło jest przeczytać, że znane i znaczące osoby są przyjaźnie i przychylnie nastawione go nas.
Nie odpowiedziałeś na moje pytanie ale ok, zgadzam się; miło coś takiego przeczytać, co nie zmienia faktu że czytania biografii nieżyjącego szefa firmy produkującej komputery i szukania wzmianek o kontaktach z "tęczowymi" pracownikami; nie ogarniam
Nie ograniasz, ale mimo to czytasz i komentujesz artykuł z tytułem "Inne" czytanie biografii Steve'a Jobsa. Jakoś nieskutecznie "nie ogarniasz".
A mnie interesuje co Cię łączy z tym portalem, czyżby to był homoseksualizm, czy może jakieś o wiele ważniejsze fakty?
no to ci powiem; homoseksualizm miedzy innymi. Tylko jeszcze jak byś mi wyjaśnił jaki to ma związek z powyższym artykułem czy moim komentarzem to był bym wdzięczny :)
Wiesz, żyjąc z czasach, kiedy coming out to wciąż spektakularne wydarzenie w życiu każdej osobie LGBT miło jest przeczytać, że znane i znaczące osoby są przyjaźnie i przychylnie nastawione go nas.
Nie odpowiedziałeś na moje pytanie ale ok, zgadzam się; miło coś takiego przeczytać, co nie zmienia faktu że czytania biografii nieżyjącego szefa firmy produkującej komputery i szukania wzmianek o kontaktach z "tęczowymi" pracownikami; nie ogarniam
A mnie interesuje co Cię łączy z tym portalem, czyżby to był homoseksualizm, czy może jakieś o wiele ważniejsze fakty?
no to ci powiem; homoseksualizm miedzy innymi. Tylko jeszcze jak byś mi wyjaśnił jaki to ma związek z powyższym artykułem czy moim komentarzem to był bym wdzięczny :)
Wiesz, żyjąc z czasach, kiedy coming out to wciąż spektakularne wydarzenie w życiu każdej osobie LGBT miło jest przeczytać, że znane i znaczące osoby są przyjaźnie i przychylnie nastawione go nas.
Ale boję się, że chyba nie jesteś Sherlockiem... :]