"Partia Demokratyczna - demokraci.pl zwraca się z
apelem do Marszałka Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej Grzegorza Schetyny o umożliwienie przeprowadzenia pierwszego czytania projektu ustawy o związku partnerskim w czasie obecnej kadencji" - czytamy na stronach demokraci.pl. "Partia Demokratyczna stoi na stanowisku, że miejscem dyskusji o sprawie ważnej dla kilku milionów obywateli jest forum Sejmu, nie ulice. Jej narzędziem winno być słowo i wyrażane nim poglądy - nie kamienie,petardy i kilofy" - dowiadujemy się także.
Skąd taka decyzja partii?
Adam Jarecki, który był obecny na
wtorkowej konferencji poświęconej związkom partnerskim, nie ukrywa swojego oburzenia:
"Problemem nie jest jednak fakt, że ktoś jest przeciw projektowi ustawy. To norma w demokracji. Problem pojawia się w momencie, gdy osoba będąca legendą walki o wolność stara się tę wolność ograniczać - lub przynajmniej daje do zrozumienia, że zupełnie jej takie ograniczanie nie przeszkadza. Wicemarszałek Stefan Niesiołowski powiedział w sposób jasny, że jest przeciwny debacie w sprawie tej ustawy. Dopiero po oburzonych głosach z sali uzupełnił, że jest przeciwny debacie "w Sejmie" i że o to chodziło" - mówi naszemu portalowi Jarecki, który po debacie zwrócił się do Jakuba Dubli, przewodniczącego regionu łódzkiego PD, by ten pomógł mu przekonać Zarząd Krajowy partii, że nie można być obojętnym. Przypomnijmy: podczas konferencji w siedzibie Agory Stefan Niesiołowski powiedział, że będzie "głosował przeciw tej ustawie i zrobię wszystko, aby nie dopuścić do debaty na jej temat w sejmie. Nie twierdzę, że cała ta ustawa jest zła, ale większość jej zapisów tak".
"Naruszany jest fundament demokracji - prawo do dyskusji i wymiany poglądów na forum parlamentu. Przewodnicząca PD Brygida Kuźniak przychyliła się do naszego stanowiska i w efekcie partia, której prekursorki tworzyły demokrację w Polsce - nagle, po 20 latach musi z powrotem jej bronić. Mnie to trochę przeraża" - podkreśla Jarecki.
Pełna treść apelu do marszałka Sejmu.
(md)
Po pierwsze, w Polsce nie ma praktycznie zadnego socjalu wiec nie wiem o czym mowisz.
Po drugie, mozna jesli osoba ktora uzywa tego potocznego slownictwa zna roznice miedzy socjalem a socjalizmem.
Po pierwsze to nie forum onetu.
Po drugie cała czwórka to partie biurokracji i socjalu, więc w czym problem? To nie debata w Kole Naukowym Politologów UW, można używać potocznego słownictwa i potocznych znaczeń. Prawda?
Wez sobie sprawdz w slowniku co znaczy socjalizm.
przyjmą, nie przyjmą
pamiętajmy, żeby na PO naszych głosów już nie marnować!
Politycy są od dawania pieniędzy? A skąd je biorą? Pracują na nie? Wytwarzają nam krzesła i robią badania medyczne? Proszę Cię... :-P Są od tworzenia prawa, które ma Ci dać jak najlepsze i najsprawiedliwsze możliwości rozwoju, ale na ten rozwój każdy musi sobie zapracować i nikt mu go nie da - bo niby kto, jesli politycy nic nie wytwarzają, a reszta czeka na to, co dadzą jej politycy.
Partia Demokratyczna - póki nie będzie ZBYT demokratyczna i będzie liberalna, ale nie, nie, i jeszcze raz nie socjaldemokratyczna - ma mój głos jesienią i kiedy tam trzeba. :-)