SLD nie chce ponosić odpowiedzialności za słowa Jana Gierady
"To jest obrzydliwe. Jestem przeciwny tym ludziom: gejom i lesbijkom! Proszę Państwa, nawet koza z kozą, pies z psem tego nie robią!" - powiedział popierany przez SLD kandydat na prezydenta Kielc, Jan Gierada, podczas spotkania z przedstawicielami trzeciego sektora.
Debata, zorganizowana wczoraj w siedzibie kieleckiego Centrum Organizacji Pozarządowych ,,Spiżarnia", dotyczyła roli organizacji pozarządowych w mieście - stawiło się trzech kandydatów: rekomendowany przez PSL Jacek Kowalczyk, Grzegorz Świercz, kandydat Platformy Obywatelskiej oraz właśnie Jan Gierada. Na sam koniec spotkania padło pytanie o ewentualne wsparcie przez potencjalnych prezydentów organizacji LGBT. Kandydaci PSL i PO zapowiedzieli swoje wsparcie, Gierada natomiast, ku zdziwieniu wszystkich stwierdził, że "Homoseksualizm to obrzydlistwo. Ci ludzie powinni się leczyć, gdyż bycie gejem czy lesbijką to choroba".
Gierada próbował tłumaczyć się stacji TVN24: "O psach nie mówiłem. Mówiłem, że jestem myśliwym i chciałem dać przykład ze świata zwierząt. Są zwierzęta, które spółkują raz do roku, czy to jeleń, sarna czy dzik, ale nigdy nie osobniki jednej płci, jak koza z kozą". "Nie mam nic przeciwko gejom. Nie tępię ich, ale i nie popieram takich sytuacji" - dodał. Obecny na spotkaniu Michał Braun, prezes Stowarzyszenia Centrum Wolontariatu w Kielcach i jeden z organizatorów spotkania, powiedział, że on zupełnie inaczej odebrał odpowiedź kandydata na prezydenta: "Byłem zszokowany. Po pierwsze, bo nie chciałbym mieszkać w mieście, którego prezydent ma tak radykalne poglądy. Po drugie, bo to kandydat wystawiony przez SLD, które ma w programie ochronę mniejszości".
Czy będą wyciągnięte konsekwencje wobec kandydata popieranego przez SLD? Rzecznik SLD, Tomasz Kalita zapewnił nas, że jeżeli rewelacje z Kielc się potwierdzą to tak. Na konferencji zorganizowanej przez Sławomira Kopycińskiego, szefa świętokrzyskiego oddziału SLD oraz Jana Gierady, na której cała sprawa miała być wyjaśniona, Gierada "przeprosił": "W związku z medialnymi informacjami dotyczącymi mojej wypowiedzi w sprawie wspierania stowarzyszeń promujących homoseksualizm, na spotkaniu organizowanym przez Stowarzyszenie Centrum Wolontariatu w Kielcach, wyjaśniam, że nigdy nie było moją intencją obrażanie środowisk homoseksualnych ani ich przedstawicieli". Dodał jednak, że "w merytorycznej części swojego wystąpienia zwrócił jedynie uwagę na fakt, że wspieranie stowarzyszeń promujących homoseksualizm nie może być zadaniem finansowanym z budżetu gminy i rolą przyszłego Prezydenta Kielc. Moja orientacja seksualna nie oznacza dyskryminacji osób homoseksualnych. Uznając jednak dwuznaczność mojej wczorajszej wypowiedzi, pragnę wyrazić ubolewanie za jej formę oraz przeprosić wszystkich, którzy poczuli się nią dotknięci".
"Nie mogliśmy uwierzyć, że to prawda, dlatego poprosiliśmy o wyjaśnienia" - powiedział naszemu portalowi Tomasz Kalita, podkreślając równocześnie swoją wiarę w to, że Gierada jednak takich poglądów nie ma. "Dla mnie tego typu poglądy są obrzydliwe i niewyobrażalne" - dodał. SLD nie zamierza jednak przepraszać za swojego kandydata.
(md)
P.S: Mam w rodzinie lesnika i myśliwego i wiem że takie pary są możliwe jednopułciowe po za tym psy ocieraja sie nie raz o siebie wiec nie rozumiem kandydata.
No i aż dziwne, w jaki sposób ten człowiek znalazł się w takiej partii jak SLD, skoro głosi inne wartości niż Sojusz.
Ha, a ja myslę, że zapaewnił sobie poparcie homofobicznej części spoleczństwa...
Czyli znowu natknąłem się na źródło, które nie wie, o czym dokładnie pisze... a raczej o kim pisze.
naszczekał pan na homo i ma poparcie kościoła, ten zaś pewnie pochwali pana kandydata ze podobne poglądy i zaś wpieprzy się gdzie nie powinien.
moim skromnym zdaniem osoby które wygadują brednie (homoseksualizm to choroba, (obrzydlistwo pewnie ściągnął pan to z Biblii, gdzie współżycie dwóch mężczyzn lub kobiet... bla bla bla) zwierzęta są homo do póki nie spotkają samicy i stają się hetero LOL) powinno się izolować od każdej funkcji publicznej, a z polityki w pierwszej kolejności.
Jednym słowem jeśli zostanie ten facet prezydentem to na wstępie osoby orientacji homo mogą poczuć to że burmistrz ma do nich jakieś "ale" a przecież w urzędach też pracują osoby homoseksualne.