"Gazeta Wyborcza", w związku z dyskusją wokół parytetów, publikuje
serię wywiadów z kobietami zajmującymi się polityką. We wczorajszym wydaniu dziennika pojawiła się rozmowa z posłanką Prawa i Sprawiedliwości -
Iwoną Arent, która zapoznała czytelników ze swoimi (szczerymi) poglądami co do homoseksualności. Dowiedzieliśmy się m.in. dlaczego parom jednopłciowym
nie jest potrzebne prawne uregulowanie związku i
dlaczego minister Radziszewska miała rację mówiąc, że szkoła katolicka może nie zatrudnić nauczycielki lesbijki i dlaczego homoseksualizm nie jest czymś naturalnym.
"Nie chcę bronić Platformy, ale stanęła bym po stronie pani minister Radziszewskiej. W sprawie szkoły katolickiej" - powiedziała Iwona Arent Agacie Kondzińskiej. Posłanka PiS dodała, że nie wyobraża sobie także by w szkole katolickiej, do której hipotetycznie zapisałaby syna, uczyła osoba,
"która publicznie mówi o innych wartościach ". Bycie homoseksualistą nie jest też zdaniem Arent, jako katoliczki, czymś naturalnym:
"Co jest w życiu normalne? Coś naturalnego. Związków homoseksualnych naturalnymi nazwać nie można. Niech pani sobie wyobrazi to tak. Są trzy wyspy. Na jednej zostawmy kobietę i mężczyznę. Na drugiej dwie kobiety. Na trzeciej dwóch mężczyzn. I pojedźmy po stu latach. I gdzie będzie życie? I niech nikt mi nie wmawia, że to jest naturalne, kobieta z kobietą, mężczyzna z mężczyzną. Jako katoliczka mam pewne poglądy, gdybym dziś głosiła inne, byłoby to nieuczciwe" - podkreśliła polityczka.
Posłanka zaznacza jednak, że jest osobą tolerancyjną, zna nawet jednopłciowe małżeństwo mieszkające w Niemczech, z którym się przyjaźni, i które szanuje dlatego, że
"nie epatują. Mówią: mamy swoich znajomych, mamy swoje kluby, nam się dobrze żyje. Na ulice nie mamy potrzeby wychodzić". Co więcej, posłanka żartuje ze swojego przyjaciela, mówiąc mu, że jest chory i powinien się leczyć (sic!), na co on jej odpowiada tym samym.
"Akceptuję, że są związki homoseksualne, ale czy muszą się z tym obnosić? Przecież ja się z tym nie afiszuję, nie opowiadam jak uprawiam seks. Tak samo nie chciałabym, by mi narzucali na ulicy, tego co robią" - dodała Arent.
Dlaczego zdaniem polityczki pary jednopłciowe nie muszą walczyć o swoje prawa?
"Nie muszą mieć ślubu. Wystarczy iść do notariusza, wspólność majątkową założyć i pokazać w szpitalu. To robienie awantury z niczego" - powiedziała Arent dziennikarce.
Treść całego wywiadu na stronach "Gazety Wyborczej".
(md)
Super, tylko że po stu latach na heteryckiej wyspie też nie było by życia, bo ich ewentualne dzieci musiałyby rozmnażać się między sobą lub ze swoją matką. Kazirodztwo jest takie niekatolickie...
ale argumenty Pani Arent są delikatnie powiedziawszy
wyobrażeniowe.
Ciekawe co dałby wspólny pobyt kobiety i mężczyzny
na bezludnej wyspie, gdyby chociaz jedno z nich było bezpłodne.
A co by było gdyby jedna z lesbijek na kolejnej bezludnej wyspie
poprosiła któregoś z gejów z trzeciej wyspy o nasienie?
Zapewne wtedy lesbijki miałyby dziecko i wychowywałyby je razem :)
Pani Arent zapomniała, że homoseksualizm nie oznacza bezpłodności,
a heteroseksualizm bezwarunkowej prokreacji.
https://docs.google.com/View?id=dgx92rmp_11gjdh7qd7" rel="nofollow" title="Arkadiusz Karski Jak wyszedłem za mąż - https://docs.google.com/View?id=dgx92rmp_11gjdh7qd7" target="_blank" onclick="return confirm('Ostrzeżenie. Kliknij Anuluj jeśli nie wiesz gdzie prowadzi ten link. Jeśli uważasz, że jest zaufany kliknij OK.');">Arkadiusz Karski Jak wyszedłem za mąż
Pani Arent naraziła się na ośmieszenie pisząc, że ubieganie się o legalizację małżeństw jest zbędne a jednocześnie twierdząc, że stosunek erotyczny jest dla Nas najważniejsze. Skoro by tak było, to po co nam małżeństwo???...możemy się przecież pieprzyć w burdelach i bez tego...
Obłęd...jestem na NIE.
ale to są przepisy prawa pracy a nie czyjeś widzimisię i interpretacje... przykre że w sejmie siedzą ludzie bez elementarnej wiedzy prawniczej
ona to jeszcze ujdzie . słyszeliście kiedyś wypowiedzi Nelly Rokity na temat homoseksualistów ? ja nie wiedziałem czy mam się śmiać czy płakać jak jej słuchałem ....
akurat z Rokity to wszyscy się śmieją, jej wypowiedzi w ogóle powalają :D na przykład kiedyś mówiła coś w stylu, że "rozsądny facet wie jak dobrze wykorzystać kobietę" xD na co widziałam gdzieś komentarz "napalony lepiej" :D
ja widziałem kiedyś w Kropce Nad I jak do Moniki Olejnik powiedziała , że " jurna dziącha z niej jest " czy coś podobnego. Ona chyba ma jakieś ciągoty homoseksualne sama , tylko sie nie przyznaje :D