Poniedziałek, 04.10.2010 Najlepsze reklamy LGBT
Wtorek, 06.02.2007 USA: nie będzie "homo-reklamy" snickersa
Poniedziałek, 02.02.2015 Branżowa reklama podczas Super Bowl
Wtorek, 15.10.2013 Bojkotować, czy nie?
Środa, 27.06.2012 Dumne ciasteczko wspiera miłość
Nie wmawiam - przy każdej mojej wzmiance o coming oucie podkreślam, że chodzi o moją własną opinię, a nie o ogólny trend. Jednak też kiedyś siedziałem w szafie, mieszkając w małym mieście (szczerze mówiąc nadal tu mieszkam), więc wiem, że może i bywa "dobrze", ale jestem z tych, których "dobrze" nie satysfakcjonuje. Przynajmniej nie w kategoriach makro.
Tylko pomyśl czy warto kogoś namawiać.
Ciekawe co byś zrobił gdyby np koleś został wyrzucony przez rodziców z domu?
Czy warto kogoś namawiać? Tak. A czy warto żyć w ukryciu całe życie? Uważam, że nie, bo życie jest jedno, a opinia innych za mało znacząca, by dać się stłamsić, zastraszyć, zaszczuć. Nie wyobrażam sobie też czekać, aż wszyscy moi najbliżsi umrą, by odetchnąć i nie musieć się dalej ukrywać. To moje zdanie, ale każdy ma prawo do innego, własnego. Jeśli rodzice by mnie wyrzucili z domu, to po prostu miałbym teraz inny adres zamieszkania.
nigdy tak bym nikomu nie powiedział. to jest indywidualna sprawa każdego z nas i komu i kiedy powiemy zależy od wielu czynników.
Tak jak mówił p.Szygielski że namawia młodych chłopaków do coming outu dlatego, że jego wyjście z szafy było udane.
Masz rację, że to kwestia bardzo indywidualna i zależy to tylko od nas samych, nie zmienia to jednak faktu, że będę zachęcał do podjęcia tego kroku, bo coming out uważam za kwestię konieczną i nieuniknioną. Po części dlatego, że moje osobiste doświadczenie było pozytywne, ale w głównej mierze dlatego, że życie jest tylko jedno, a o jakości tego doświadczenia można się przekonać dopiero po. :)
No ok to zachęcaj jeśli chcesz.
Tylko pomyśl czy warto kogoś namawiać.
Ciekawe co byś zrobił gdyby np koleś został wyrzucony przez rodziców z domu?
nigdy tak bym nikomu nie powiedział. to jest indywidualna sprawa każdego z nas i komu i kiedy powiemy zależy od wielu czynników.
Tak jak mówił p.Szygielski że namawia młodych chłopaków do coming outu dlatego, że jego wyjście z szafy było udane.
Masz rację, że to kwestia bardzo indywidualna i zależy to tylko od nas samych, nie zmienia to jednak faktu, że będę zachęcał do podjęcia tego kroku, bo coming out uważam za kwestię konieczną i nieuniknioną. Po części dlatego, że moje osobiste doświadczenie było pozytywne, ale w głównej mierze dlatego, że życie jest tylko jedno, a o jakości tego doświadczenia można się przekonać dopiero po. :)
nigdy tak bym nikomu nie powiedział. to jest indywidualna sprawa każdego z nas i komu i kiedy powiemy zależy od wielu czynników.
Tak jak mówił p.Szygielski że namawia młodych chłopaków do coming outu dlatego, że jego wyjście z szafy było udane.
Przesadą jest myślenie, że jak mnie rodzina akceptuje to innych też będzie. Głównym grzechem polskiego środowiska jest oburzanie się o wszystko i durne aż nazbyt proste myślenie.
Nie chodzi tu o stwierdzenie, że jeśli rodzina zaakceptuje homoseksualizm dziecka, to i wszyscy zaakceptują. Durnym myśleniem nie jest chęć ujawnienia się (choć owszem, w Polsce ci "odważni" uważani są za dziwaków), ale to chyba może zrozumieć tylko ktoś, kto jest po coming oucie.
Fakt jak rodzina jest homofobiczna a ojciec pobił chłopaka ze wsi który był uważany za geja to syn ma myśleć, ża jak się ujawni to pójdą razem z tatą na paradę i będą wić się na rurce odzianych w różowe piórka.
Przesadą jest myślenie, że jak mnie rodzina akceptuje to innych też będzie.
Głównym grzechem polskiego środowiska jest oburzanie się o wszystko i durne aż nazbyt proste myślenie.