Zaledwie 300 osób uczestniczyło w krakowskim Marszu Równości. Tegoroczna manifestacja odbyła się pod nową nazwą. "Zmiana wynika z chęci podkreślenia przez nas równości jako celu dążeń ruchu LGBTQ w Polsce" - tłumaczy Piotr Wójtowicz, koordynator marszu. Po godzinie 14.00 do zebranych na krakowskim Kazimierzu demonstrantów przemawiał m. in Tomasz Szypuła z KPH. Według Szypuły jednym z głównych celów ruchu LGB jest uchwalenie ustawy o związkach partnerskich dla par tej samej płci.
Na transparentach widniały hasła jak "Rodzice i przyjaciele hetero są z nami", "Homoseksualność istnieje bez propagowania" czy "Życie w ukryciu dobre dla szczurów".
Na marszu nie pojawił się żaden prominentny polityk. Zabrakło również przedstawicieli władz miasta. Bardzo nikłe było także zainteresowanie mediów.
Jak co roku na płycie Rynku Głównego na manifestantów czekała grupa chuliganów. Poleciały jajka, jednak policja nie miała żadnych problemów z ochroną marszu, szczelnie otaczając uczestników. Nie odnotowano żadnych poważniejszych zakłóceń. W okolicach Wawelu zebrała się spora grupa gapiów. Niektórzy oklaskami wspierali demonstrantów.
Marsz Równości organizowany jest w ramach festiwalu
Queerowy Maj, który potrwa jeszcze do 31 maja.
Zupełnie inaczej wyglądała dzisiejsza demonstracja gejów i lesbijek w Mińsku. Funkcjonariusze białoruskiego OMON-u brutalnie rozpędzili uczestników parady. 10 osób trafiło do aresztu. Władze miasta uznały manifestację społeczności LGBT za zagrożenie dla bezpieczeństwa przechodniów.
(ro)
czepianie się?
no tak bo jak jest 400 osób a mówi się, że kilka tysi to nic nie znaczy.
tak samo z ilością osób homo, każdy podaje swój procent, im większy tym lepiej.
sam przyznałeś, że to są negatywne strony.
kończ jak chcesz.
ostatnio nie chciałeś nawet czytać moich komentarzy więc nie wiem dlaczego dalej piszesz.
Kończymy gadkę, nię?
R
tonginzejzon:
wśród ludzi których zna?
prawne są też podatki i jakoś nie są ok.
najlepiej zakazać mówienia czegokolwiek co sami nie zaakceptujemy.
każde wyrażenie negatywne o homo, nawet jeśli jest faktem, traktuje się jako atak.
wśród ludzi których zna?
prawne są też podatki i jakoś nie są ok.
najlepiej zakazać mówienia czegokolwiek co sami nie zaakceptujemy.
każde wyrażenie negatywne o homo, nawet jeśli jest faktem, traktuje się jako atak.
Kiedy już sobie uświadomią, jak wiele osób jest homo, przestają się dziwić i zaczynają brać pod uwagę, że nie wszyscy muszą być hetero.
Kiedy pani "w okienku", bedzie miała świadomość ile jest osób homo (bo widziala w TV pare tysiecy osob na "paradzie"), choćby i wśrod ludzi, których zna, to nie będzie widziała powodu, zeby komus robic nieprzyjemnosc bo jest homo.
Po to ustanawia sie prawo w panstwach, zeby z gory zadecydowac, co jest ok, co nie. Jesli zwiazki partnerskie sa prawne, czyli ok, to ludzie zwyczajnie przyjma je do wiadomosci i z czasem sie oswoją.
Jesli byloby jeszcze prawo anty homofobiczne, to pani "w okienku" moglaby stracic prace po chamskich odzywkach do osob homo, bo bedzie miala obowiazek szanowac ludzi.
tonginzejzon:
To, że prawnie będę mógł zawrzeć związek partnerski nie oznacza, że pani ''w okienku'' będzie dla mnie miła.
jak dla mnie przestrzeń społeczna będzie wtedy kiedy ludzie zrozumieją, że homo są ''normalni'' i nie zmieni tego ani zmiana prawa ani parady.
To, że prawnie będę mógł zawrzeć związek partnerski nie oznacza, że pani ''w okienku'' będzie dla mnie miła.
jak dla mnie przestrzeń społeczna będzie wtedy kiedy ludzie zrozumieją, że homo są ''normalni'' i nie zmieni tego ani zmiana prawa ani parady.
Teraz zalatwiamy nasz slub i pani w urzedzie tez wogole nie reaguje zaklopotaniem.
Prześledz sobie historię walki o rownosc w zachodnuch krajach i wysnuj wnioski, jakie znaczenie mają "parady" w walce o prawo do przestrzeni spolecznej.
tonginzejzon:
przestrzeń społeczną... bez przesady
I co jak wywalczą ochronę prawną to już w mordę nie dostanę jak pójdę z facetem za rękę?
albo jak w sklepie podczas rozmowy z kimś powiem ''mój facet...''
to nikt nie powie na mnie pedał?
dalej będzie się dało to co teraz sie dzieje
przestrzeń społeczną... bez przesady
I co jak wywalczą ochronę prawną to już w mordę nie dostanę jak pójdę z facetem za rękę?
albo jak w sklepie podczas rozmowy z kimś powiem ''mój facet...''
to nikt nie powie na mnie pedał?
dalej będzie się dało to co teraz sie dzieje
No, dalej żal się, jak "My" (homo?) nie dajemy Ci prawa do wyrażania zdania.
tonginzejzon:
Nie muszę chodzić i każdemu mówić że mam faceta.
Wydawało mi się, że po to min są takie portale aby móc swobodnie wymieniać opinie.
Nie muszę chodzić i każdemu mówić że mam faceta.
Wydawało mi się, że po to min są takie portale aby móc swobodnie wymieniać opinie.
gdzie? wśord najblizszych znajomych, albo pod pseudonime na portalu gejowskim? Myślisz, że masz prawo otwarcie żyć jako gej, tak samo, jak żyją w związkach osoby hetero? Nie masz wrażenia, że dwa razy się musisz zastanowić komu powiedzić, że masz chłopaka (lub, że chciałbyś mieć chłopaka).
Na razie to wg. mnie nie masz praw w tym kraju jako gej, za to lubisz się czepiać duperel i upajać się, że masz "własne zdanie".
tonginzejzon:
Mam równe prawa w wyrażaniu swojej opinii.
a to jak już będziemy mieli np związki partnerskie to będę mógł krytykować kogo chcę i jak chcę?
w jaki sposób mi pomóc?
umacniać pogląd że homo nie są normalni?
czy pomoc w homoadopcji której nie chcę?
Każdy walczy o co chce i w jaki sposób chce.
''Wy'' uważacie, że wasz pogląd jest jedynie słuszny i jeżeli ktoś chociaż trochę odbiega od tego myślenia to najchętniej byście zabronili wypowiadania sie.