Pod koniec zeszłego roku "Rzeczpospolita"
nagłośniła sprawę aktywisty gejowskiego, Arkadiusza Karskiego, który rzekomo w internecie instruował homoseksualistów jak w Polsce mogą "załatwić" adopcję.
Karski na jednym z popularnych portali społecznościowych
opisywał sposób pozwalający pominąć długie i żmudne procesy adopcyjne, które dodatkowo są w naszym kraju niemożliwe dla par jednopłciowych. Wystarczy, że kobieta chcąca zrzec się praw do dziecka, w Urzędzie Stanu Cywilnego jako ojca poda mężczyznę, który dzieckiem się chętnie zajmie, w tym przypadku osobę homoseksualną. Fałszywe podawanie się za biologicznego ojca jest niezgodne z prawem, w praktyce bardzo rzadko urzędnicy decydują się na zlecenie testów na ojcostwo jeżeli kobieta potwierdza tożsamość ojca dziecka. Warszawska prokuratura apelacyjna postanowiła jednak wszcząć śledztwo w tej sprawie: "Postępowanie wszczęto z art. 253, zgodnie z którym osobie, która w celu osiągnięcia korzyści majątkowej zajmuje się organizowaniem adopcji dzieci wbrew przepisom ustawy, grozi kara od 3 miesięcy do lat 5 więzienia" - poinformował Robert Majewski, zastępca szefa prokuratury apelacyjnej.
(md)
przeczytałam drugi raz i ... się w tym przekonaniu utwierdziłam
logika argumentacji jest dość pokrętna: "Fałszywe podawanie się za biologicznego ojca jest niezgodne z prawem (...)" czyli w praktyce 90% rodziców (hetero - a co!) którzy ukrywają -w dobrej wierze przecież - przed adoptowanymi dziećmi fakt nie-bycia ich biologicznymi rodzicami łamią prawo; i zgodnie z tym co napisano powinni trąbić wszem i wobec że to dziecko, które z nimi mieszka nie jest ich biologicznym dzieckiem? paranoja! A kogo to obchodzi? ważne że dziecko ma dom i jest szczęśliwe...
a już wszczynanie śledztwa w związku z rzekomymi korzyściami majątkowymi z tytułu nielegalnej adopcji - jakie korzyści? chyba że to dziecko nielegalnie w przyszłosci będzie czerpało korzyści od kochającego homo-taty (zamiast siedzieć na bździe w preferowanym w tym kraju modelu zapuszczonej rodziny z 10ciorgiem zaniedbanych dzieci)
smutne smutne smutne, że wszystkim mądrym: redaktorom, prokuratorom, księżom, wężom najmniej zależy na szczęściu tych właśnie dzieci, a najbardziej na podbudowywaniu własnego ego...
Wyobraź sobie, że mnie oskarżono za to, co przed chwilą sam uczynniłeś: abstrakcyjne rozważania na forum, co by było, gdyby...
Rozumiem, że w tym jednym przypadku można akurat próbować udowodnić celowe działanie. A co będzie, jeśli kobieta wskaże fałszywego ojca dziecka nieświadomie? Albo jeśli dziecko jest efektem seksu pozamałżeńskiego? Wtedy jej mąż, oficjalnie ojciec dziecka, jest opiekunem nieswojego potomka. Odpowiedzialność karną wtedy pniesie on czy ona? Ciekawe...:)
Po pierwsze nie "te osoby", ale tylko jedna osoba.
Po drugie nie chodzi o czerpanie korzyści z organizowania adopcji, tylko o samo "organizowanie adopcji", którą sobie wymyśliła Rzepa trzy miesiące temu.
Ale poczekajmy i zobaczmy co z tego wyjdzie. Cała sprawa jest bardzo ciekawa.