List do redakcji podzielił mieszkańców miasta
"Niektórzy przystawali i gapili się na tych biednych gejów z obrzydzeniem w oczach. Jeden starszy pan, który siedział na ławce, zaczął nawet mruczeć pod nosem wulgarne wyzwiska" - to fragment relacji kobiety, która przypadkowo spotkała parę całujących się gejów w parku Kościuszki w Radomiu.
"Dwaj mężczyźni, którzy wcześniej robili sobie pamiątkowe zdjęcia - najprawdopodobniej byli to obcokrajowcy - nagle zaczęli się przytulać, a nawet całować. Trwało to zaledwie kilka chwil. Ale nie to mnie obruszyło, lecz reakcja przechodniów na ten widok."
Oburzona reakcją kilku przechodniów napisała list do redakcji lokalnej gazety. Forum Echa Dnia, na łamach którego opublikowano list kobiety, zawrzało do czerwoności. Niewybredne komentarze "Społeczeństwo nie może tolerować zboczeńców" i "Polska dla Polaków" przeplatają się z "więcej tolerancji", "niech każdy zajmie sie swoim życiem".
Przykładem z góry świecą nawet włodarze miasta. Wiceprezydent Radomia Ryszard Fałek na początku maja był jednym z honorowych gości wykładu Paula Camerona. W obecności mediów przyznał, że nie chciałby, by jego dzieci były uczone przez osobę homoseksualną.
Chcemy poznać Wasze zdanie. Czy średniej wielkości polskie miasta to nadal bastiony homofobii? Jak walczyć z nietolerancją, choćby taką, jaka miała miejsce w Radomiu? Demonstracyjne marsze równości, czy raczej metoda małych kroczków? Czekamy na Wasze komentarze.
(mk)
Bo z jednej strony- jak ktoś jest absolutnie skrajny, do tego średnio inteligentny, to fakt będzie trudno.
Ale z drugiej strony, duża część ludzi chce być po prostu w porządku i nawet jeśli nie bardzo odpowiada im na patrzenie na pary homoseksualne, to jednak zachowują się bardzo w porządku. Wiem to z doświadczenia.
Więc fakt- tolerancji trudno się nauczyć, to trzeba wpajać od najmłodszych lat, bo im starsza osoba, tym bardziej ma już wyrobione poglądy. I jeśli sama nie dojdzie do wniosku, że "gay is okay", to raczej trudno ją później przekonwertować.
Wiem juz doskonale, co Ci sie NIE podoba. A jakie sa Twoje propozycje. Co TY (nie jakis pan z TV) mozesz zrobic, co juz zrobiles?