Wyniki badań nad seksualnością Polaków
Polscy geje masowo ujawniają swoją orientację i wcale nie są z tego powodu dyskryminowani - tak zaskakujące wnioski wysuwa w swojej najnowszej publikacji "Seksualność Polaków na progu XXI w. Studium badawcze" profesor Zbigniew Izdebski.
Badania życia okołołóżkowego przeprowadzane przez prof. Izdebskiego, oprócz osób heteroseksualnych, objęły także grupę 400 homoseksualnych mężczyzn w wieku 19-50 lat. Publikacja pojawi się na rynku jesienią, jednak już teraz część wniosków z pracy publikuje dziennik "Polska".
A jest o czym pisać. Stajemy się narodem tolerancyjnym dla odmienności seksualnych - cieszy się gazeta i donosi, że aż 86% badanych gejów ujawniło orientację seksualną komuś ze swojego otoczenia. W niespełna trzy lata z konserwatywnych i nieufnych wyborców PiSu Polki i Polacy przeistoczyli się w liberalnych "obywateli świata" - aż 70% gejów po coming oucie miało spotkać się ze zrozumieniem, a 40% z zaskoczeniem. Jedyne 18% przyznało, że reakcją bliskich był, mogący znaczyć wszystko, "szok".
Wyniki wyssane z palca? Profesor Izdebski wierzy, że to nie naciągane odpowiedzi gejów, ale faktyczna zmiana w podejściu społeczeństwa do homoseksualizmu.
- Wizerunek polskiego geja się zmienia - mówi seksuolog. - Już nie jest prześladowany ani dyskryminowany. Jest zadowolony z życia i ma dobre relacje ze swoimi rodzicami.
O ile wcześniej wyjedzie ze swojego Pcimia, Czarnej Wólki czy Skopania do wielkiego miasta.
- Liczba tych, którzy przyznają się do swojego homoseksualizmu, wzrasta, ale wciąż dotyczy to głównie dużych miast - przyznaje seksuolog. - Stąd homoseksualiści z małych miasteczek przenoszą się do dużych ośrodków, gdzie są bardziej akceptowani.
(mk)
http://www.youtube.com/watch?v=FDo1toiB4rI
"Badania życia okołołóżkowego przeprowadzane przez prof. Izdebskiego, oprócz osób heteroseksualnych, objęły także grupę 400 homoseksualnych mężczyzn w wieku 19-50 lat."
nie wiem, jak Ty, ale ja mężczyzną w wieku 19-50 lat się nie czuję...za to statystycznie pominięta przez Pana Izdebskiego - a i owszem......
To "trochę" śmiałe stwierdzenie, że dzięki temu nasz gatunek zdominował świat... Nie posiłkuje to również w żaden sposób Twoje sarkastyczne zaprzeczenie.
"Oczywiste jest również, że rodziny homoseksualne, które zaadoptują dziecko będą potrafiły wychowywać dzieci i będą wzorowymi rodzicami. Oczywiście żadne formy patologii nie występują w związkach homoseksualnych, bo na patologie narażone są zwykle związki heteroseksualne."
Ale z tego stwierdzenia wynika jedynie, że związki homo i hetero są narażone na takie same dysfunkcje, nic innego, więc naprawdę nielogiczny jest Twój wywód i nie wnosi wiele do dyskusji...
Ale potwierdzam - od coming outu nigdy nie miałyśmy z partnerką przykrości
Jeśli chodzi o temat adopcji bardzo polecam książkę Tomalskiego "Nietypowe rodziny", sam oceń wartość badań tam przytoczonych.
Oczywiście że nie ma optymalnych warunków w tradycyjnej rodzinie. Przez ostatnie 150-200 tys. lat osobniki z gatunku Homo Sapiens eksperymentowały z odchowaniem potomstwa w różnych konfiguracjach MM, KK, MKK, KMM, MMM, KKKKK itd. i z tego względu nasz gatunek zdominował świat.
"Już pomińmy fakt, że- z tego, co widzę- ogromna większość rodziców nie potrafi wychowywać dzieci, nie mówiąc o patologicznych rodzinach nawet."
Oczywiste jest również, że rodziny homoseksualne, które zaadoptują dziecko będą potrafiły wychowywać dzieci i będą wzorowymi rodzicami. Oczywiście żadne formy patologii nie występują w związkach homoseksualnych, bo na patologie narażone są zwykle związki heteroseksualne.
Znalazłem taki cytat, dotyczący ślubów kościelnych (protestanckich):
"- Dla mnie tak naprawdę nie ma znaczenia, czy będę mógł brać ślub kościelny, czy nie - mówi Daniel Stensson ze Sztokholmu. Jest związany ze swoim partnerem od trzech lat, ale na razie nie myślą o ślubie: - Ważne jest jednak, że jeśli się na to zdecyduję, będę miał takie same prawa jak każda heteroseksualna para, która bierze ślub kościelny. Nie jestem religijny, chodzi mi bardziej o pokazanie, że mamy dokładnie takie same prawa jak inni."
Śluby i adopcja. Czego tak na prawdę dotyczą?