Czwartkowe Spotkania Filmowe
W najbliższy czwartek 27.03.2008 o godz. 19.00 zapraszamy do siedziby Fundacji, przy ul. Marszałkowskiej 3/5 (1. piętro) w Warszawie na kolejną projekcję filmową z cyklu Czwartkowych Spotkań Filmowych Fundacji Równości oraz na dyskusję z Tomaszem Raczkiem (o filmach i nie tylko).
Uwagi naszych widzów i nadesłane propozycje sugerują, że powinniśmy pokazywać ambitniejsze i ostrzejsze filmy. Dlatego tym razem zaprezentujemy holendersko-amerykański film Mysterious Skin w reżyserii Gregga Arakiego z 2004 roku.
Poza głównym filmem pokażemy nagrodzoną Teddym krótkometrażówkę kobiecą: Ciężki chleb (Hartes Brot), reż. Nathalie Perciller, Niemcy 1997.
Twórczość Gregga Arakiego to nie lekkostrawna filmowa papka. To kino, które ma wstrząsać i prowokować.
Sam reżyser mówi o "Mysterious skin": "Jest dziś tyle nijakich filmów - wychodzisz z kina i zapominasz, że je widziałeś. Ten film jest ich przeciwieństwem".
"Mysterious skin" porusza temat niełatwy - problem seksualnego wykorzystywania dzieci i wpływu, jaki tego typu traumatyczne doświadczenia wywierają na całe późniejsze życie ofiar. Film opowiada równolegle historie dwóch nastolatków z Kansas - Neila (Joseph Gordon-Levitt) i Briana (Brady Corbet). Ten drugi to jąkający się, nerwowy okularnik wychowany przez nadopiekuńczą matkę, którego dręczy tajemnicza luka we wspomnieniach z dzieciństwa. Chłopak uznaje ją za skutek porwania przez kosmitów. Neil jest męską prostytutką i całkowitym przeciwieństwem Briana.
"Ponieważ temat jest tak mroczny i poważny - mówi reżyser - starałem się dodać element humoru wszędzie, gdzie było to stosowne i zrównoważyć mroczność materiału czyniąc film tak pięknym i estetycznie bogatym, jak możliwe".
Film jest adaptacją bestsellerowej powieści Scotta Heima i stanowi przykład kunsztu warsztatowego reżysera. Jest spokojny i poetycki, a jednocześnie impresjonistyczny. Pieczołowicie zaprojektowana została praca kamery i perfekcyjnie dobrana muzyka.
"Film - mówi reżyser - zabiera publiczność w podróż, która jest czasem trudna, ale która ostatecznie prowadzi do katharsis."
Zapraszamy!
Cieszę się, że oglądałem już ten film bo jak znam życie i "tolerancję" /oczywiście także tą z środowisk homoseksualnych tutaj mam głównie na myśli/, to mógłbym nie być wpuszczony na ten seans gdybym się tam pojawił. No cóż, w praktyce wśród tych wrzeszczących o prawa równości, tolerancji i tp. i td. aktywistów i aktywistek stwierdzam niestety, że NIE MA wśród nich TOLERANCJI DLA RZECZYWISTEJ TOLERANCJI, jest natomiast wiele krzyku o kasę pod hasłem rzekomego braku tolerancji, które to krzyki uprawiają najgłośniej i najczęściej ci, którzy tolerancyjni wcale nie są.
Tak więc, choć z jednej strony żałuję, że nie pojechałem do Warszawy na to spotkanie i wspólne obejrzenie filmu/-ów, podzielenia się normalnego, odczuciami i refleksjami na tematy które porusza. A przede wszystkim wysłuchania tego co ciekawego mają inni, mądrzejsi ode mnie do powiedzenia, zwłaszcza Pan Tomasz Raczek.
P.s: Byłbym rad gdybym w przyszłości powiedzmy, mógł pojawić się na kolejnym, innym pokazie ciekawego filmu. Może ktoś miałby jakieś, powiedzmy, wolne miejsce na przejazd z Łodzi do 100-licy...
A póki co ciekaw jestem komentarzy uczestników tej imprezy i Waszych refleksji po projekcji ;)