Nowa polityka "prorodzinna"
Centroprawicowy australijski rząd przed zbliżającymi się wyborami zaostrza homofobiczną politykę. Oficjalnie znany jest już projekt ustawy, która praktycznie uniemożliwia adopcję dziecka niebędącego Australijczykiem przez pary zarówno homo jak i heteroseksualne.
Z pozoru homofobii nie widać, jednak na adopcję dziecka, głównie z krajów azjatyckich, znacznie częściej decydują się pary jednopłciowe, omijając tym samym skomplikowane australijskie procedury i zapisy dyskryminujące homoseksualnych rodziców.
Nowe prawo ma nie uznawać dokonanej poza granicami Australii adopcji, blokując przyznanie świeżo upieczonym rodzicom wizy dla dziecka.
Szybko podniosły się głosy, również wśród przedstawicieli ruchów LGBT, że rozwiązania uderzają przede wszystkim w najmłodszych.
"Rząd naprawdę wierzy, że dzieciakom będzie lepiej w chińskim sierocińcu czy gdzieś na ulicach Manili, niż w kochającej homoseksualnej rodzinie w Australii"- komentował Rodney Croome z Australian Coalition for Equality.
Pojawiają się także wątpliwości natury prawnej. Specjaliści mają obawy, czy ewentualne wejście w życie nowego prawa nie byłoby sprzeczne z prawami poszczególnych stanów, które przyznają lesbijkom i gejom prawo do legalnej adopcji dzieci za granicą.
Co z tego wyniknie, okaże się pewnie niedługo, projekt będzie rozpatrywany już na najbliższej sesji australijskiego parlamentu w przyszłym tygodniu.
źródło: 365gay.com
mk
Czy masz jakieś argumenty, czy bedziesz tylko powtarzał slogany? Co niby ma do rzeczy fakt, że do spłodzenia trzeba kobiety i mężczyzny? Co to ma do adopcji? Równie dobrze mógłbyś zabraniać adopcji parom bezpłodnym, bo przecież do spłodzenia dziecka potrzebi są płodny mężczyzna i płodna kobieta.
Czy uważasz, że dziecku lepiej jest w sierocińcu niż w pod opieką homoseksualistów?
Czy uważasz, że powinno się zlikwidować domy dziecka, bo tam też nie ma mamy i taty, a dzieci wypedzić na ulice?
I encourage everyone to vote, not only in PL but also in whatever country you live. It's the only way you can REALLY make your voice heard. I'm glad we have compulsory voting in AU. I'm only sad that the majority are so middle class and complacent these days that they will just vote for whoever is in power, because THEY aren't feeling the 'pinch'.
VOTE! VOTE! VOTE!
[Also, I am able to vote in PL and will be proudly doing so, very soon, I hope!]
*gets down off her soapbox and tucks it under her arm*