Policja będzie musiała zapewnić bezpieczeństwo
Ambasada USA zupełnie nieoczekiwanie włączyła się w coroczną dyskucję o warszawskiej Paradzie Równości. Dziś przedstawiciele ambasady zaprosili prezesa Fundacji Równości Tomasza Baczkowskiego na rozmowę w tej sprawie. Dyplomaci zasięgnęli informacji o przebiegu imprezy i ewentualnych zagrożeniach dla jej uczestników.
Skąd to zainteresowanie? Na warszawską Paradę przyjedzie ok. 100-200 obywateli USA. Obowiązkiem placówki dyplomatycznej jest zapewnienie im maksymalnego bezpieczeństwa.
Pracownicy ambasady nawiązali także kontakt z warszawską policją. Zapowiedzieli również, że wyślą na paradę własnych obserwatorów, aby nie doszło do żadnych zaniedbań ze strony polskiej. Ciekawe, co powiedzą, gdy poseł Wierzejski będzie pałował obywateli USA?
Udział amerykańskiej ambasady w corocznym sporze o paradę to prawdziwa sensacja i ogromny kłopot dla homofobicznych władz miasta oraz polskiej dyplomacji.
Przypomnijmy, że w zeszłym tygodniu Fundacja Równości złożyła wszystkie dokumenty, konieczne do zarejestrowania demonstracji. Decyzcji należy spodziewać się na początku przyszłego tygodnia.
Na koniec najważniejsza informacja: Parada Równości odbędzie się 10 czerwca. Wszyscy tam będziemy.
(ro)
Pozdrowienia z Chicago
Idąc tym tokiem rozumowania, jeśli ktoś nienawidzi morderców to sam ma skłonności mordercy. Jeśli PIS nienawidzi komuchów to ma ukryte poglądy komunistyczne. Jeśli ktoś nienawidzi murzynów to tak naprawdę sam jest murzynem ale tego nie akceptuje.
Homoseksualiści leczcie się!