"Pogwałcił Pan prawo i sprawiedliwość"
Zakazując przeprowadzenia Parady Równości Lech Kaczyński, prezydent Warszawy i jednocześnie kandydat swojej partii na Prezydenta RP, skompromitował Warszawę, Mazowsze i Polskę. Złamał jedną z fundamentalnych zasad demokracji. Uniemożliwił obywatelom Rzeczpospolitej Polskiej skorzystanie z przysługującego im prawa do swobody publicznego prezentowania własnych poglądów i udziału w pokojowych zgromadzeniach. Wykorzystując kruczki prawne naruszył jedne z najważniejszych praw obywatelskich zapisanych w Konstytucji RP.
Mazowiecka Socjaldemokracja Polska w piśmie do Prezydenta Warszawy z dnia 19 maja 2005 r. zwracała uwagę, że zakaz przeprowadzenia Parady Równości naruszy przepisy konstytucyjne, a w szczególność art. 54 (wolność wyrażania swoich poglądów) oraz art. 57 (wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich). Wyraziliśmy wówczas nadzieję, że w przypadku Parady Równości po stronie prezydenta Kaczyńskiego zwycięży rozsądek i wola dialogu. Niestety, wygrały: homofobia, nietolerancja, nienawiść i kierowanie się własnymi przekonaniami ideologicznymi przy podejmowaniu decyzji administracyjnych
Od dzisiaj Parada Równości nabiera nowego, szerszego znaczenia - staje się Paradą Wolności, w której powinni wziąć udział wszyscy, którym bliskie są idee demokratycznego państwa prawa, praw człowieka i wolności obywatelskich, jak również troska o dobre imię Polski na arenie międzynarodowej. Parada Równości to już nie tylko walka o równe prawa dla osób o preferencjach seksualnych odmiennych od "jedynie słusznych" akceptowanych przez prezydenta Kaczyńskiego. Parada Równości to walka o równe prawa dla wszystkich myślących inaczej niż Lech Kaczyński i jego koledzy z Prawa i Sprawiedliwości.
Panie Lechu Kaczyński! Warszawa to nie prywatny folwark, w którym właściciel może postępować wedle własnej woli. Warszawa to stolica jednego z większych państw członkowskich Unii Europejskiej; państwa, które przez ostatnie pół roku przewodziło Radzie Europy; państwa, którego obywatele nie chcą iść w stronę autorytaryzmu á la Łukaszenka. Dzisiejszą decyzją pogwałcił Pan prawo i sprawiedliwość.
Bartosz Dominiak
Przewodniczący Zarządu Wojewódzkiego SDPL
w woj. mazowieckim