Geje - nie! Cudzołóstwo? A czemu nie?
Na łamach Gazety Wyborczej z posłem PiS Zbigniewem Wassermannem znanym z orlenowskiej komisji śledczej rozmawiają Agnieszka Kublik i Monika Olejnik. Na końcu wywiadu padają następujące pytania:
Pan jest posłem z Krakowa. Niedawno było głośno o krakowskiej paradzie gejów. Czy Pan dopuściłby do takiej parady?
- Mówimy ciągle o tolerancji, ale nie mówimy o czystości zasad. Jestem wychowywany w katolickiej rodzinie, jestem człowiekiem wierzącym. Dla mnie jest to pewnego rodzaju wynaturzenie, chociaż bardzo współczuję tym ludziom, bo to nie jest przez nich zawinione. Jest to sytuacja, która narusza pewne standardy, prawo naturalne, przez tradycję, przez lata ukształtowane.
Prawo naturalne?
- No, że powinna współżyć kobieta z mężczyzną, że z tego powinny być dzieci, że rodzina jest podstawą. Że tak się buduje zdrowe i normalne państwo. Ja bym ich nie zwalczał, ja bym ich nie karał, ale bym powiedział im tak: szanujmy się nawzajem, nie reklamujcie się tak, nie obnoście się tak z tą swoją inną seksualnością. Natomiast ja na widok takiej osoby nie pluję, nie odwracam się.
Zatrudniłby Pan zdolnego prawnika homoseksualistę, o którym by Pan wiedział, że jest homoseksualistą?
- Wybrałbym dobrego prawnika, który nie byłby homoseksualistą.
Dlaczego?
- No dlatego, że miałbym wybór. A to jest bliższe moim przekonaniom.
Czyli by Pan dyskryminował?
- Pani to nazywa dyskryminacją, ja bym powiedział tak: ty też masz wolny wybór pracowniku, możesz u mojego kolegi pracować.
Do PiS może się zapisać gej czy nie?
- Nie pytamy o to w żadnym kwestionariuszu PiS. Ale osoby zaangażowane, będące aktywistami ruchu gejowskiego nie zostaną przyjęte do PiS, bo głoszą poglądy sprzeczne z obecną w programie PiS bardzo ważną ideą rodziny.
Sam fakt bycia gejem lub posiadania kochanki nie może być przeszkodą do udziału w życiu politycznym, chyba że rodzi konsekwencje naruszające partyjny statut.
To cudzołóstwo.
- Nie jestem księdzem, nie sprawdzam, czy ktoś grzeszy, czy nie. Ale uczciwie mówiąc, nie przeszkadza mi ten, który ma kochankę.
(Gazeta Wyborcza)
Pan W reprezentuje opozycje która jak dojdzie do władzy to dopiero da nam popalić!!!
Posel PiS Wasserman udowodnil, ze nic nie stoi na przeszkodzie bycia i tym i tym.