Prokuratura bada sprawę
W tym tygodniu śródmiejska prokuratura zdecyduje, czy postawi zarzut eurodeputowanemu Ligi Polskich Rodzin Wojciechowi Wierzejskiemu - donosi Gazeta Wyborcza. Chodzi o "listę gejów i lesbijek atakujących Marszałka", którą polityk LPR zamieścił w końcu maja na swojej stronie internetowej.
Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa - co ujawniła "Gazeta" - złożył do prokuratury Generalny Inspektor Danych Osobowych. Chodzi bowiem o naruszenie ustawy o ochronie danych.
"Lista gejów i lesbijek" umieszczona na internetowej stronie Wierzejskiego zawierała imiona, nazwiska i adresy mailowe 24 osób. Tych, którzy zasypali jego skrzynkę w internecie listami, protestując po jego wypowiedzi o organizatorach Parady Równości w stolicy: "Ręki [im - red.] nie podaję ze względów higienicznych. Uścisk dłoni może być formą przenoszenia chorób".
Generalny Inspektor Danych Osobowych wydał decyzję o usunięciu "listy", ale polityk odmówił. - Wszczęliśmy dochodzenie w tej sprawie, na dniach zapadną decyzje co dalej. Jeśli zdecydujemy się na stawianie zarzutów, trzeba będzie "pisać do Brukseli", czyli wystąpić z wnioskiem o uchylenie immunitetu temu panu - informuje szef śródmiejskiej prokuratury Piotr Woźniak.
(GW)
A debil z LPRu debilem pozostanie.