"Kaczyński łamie prawo"
Znana dziennikarka Monika Olejnik rozmawiała dziś na antenie Radia Z z ministrem spraw wewnętrznych i administracji Ryszardem Kaliszem. Oto fragment rozmowy, opublikowany przez portal Wirtualna Polska:
Co Pan sądzi o tym, że prezydent Lech Kaczyński zakazał Parady Równości?
Mówiłem już o tym wielokrotnie. W tym przypadku mamy do czynienia z tym, że jako kryterium postępowania władzy publicznej, prezydenta Warszawy, stosuje się jego poglądy dotyczące innych ludzi, dotyczące ich zachowań, odmienności. Uważam to za niedopuszczalne. Kryteria muszą być stałe. Na przykład bezpieczeństwo publiczne. W tym przypadku, moim zdaniem, Lech Kaczyński daje zły przykład kierowania się w działalności publicznej, jako urzędnik samorządowy, swoimi poglądami oraz swoimi politycznymi i ideowymi ocenami innych ludzi i ich postępowania.
Ale może prezydent nie ma nic przeciwko gejom i lesbijkom, ale uważa, że nie muszą pokazywać się na ulicy?
Jest wolność w Polsce i musimy tego przestrzegać – wyrażania swoich poglądów, również odmienności, jeżeli się to mieści w granicach prawa. Tego rodzaju manifestacje, jak manifestacja gejów i lesbijek, mieszczą się w granicach prawa i jeżeli są przeprowadzone zgodnie ze wszystkimi wymogami prawa przez organizatorów. Dlatego też uważam postępowanie prezydenta Kaczyńskiego za złe, za łamiące prawo. W pełni zgadzam się z decyzjami wojewody mazowieckiego, który uchylał kolejne decyzje nie przyjmujące notyfikacji o tej demonstracji przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Ale mogłoby być tak, że podczas Parady doszłoby do jakichś bójek i wtedy wszystko spadłoby na prezydenta...
Jeżeli są legalne demonstracje, to zadaniem po pierwsze organizatorów, po drugie, policji i straży miejskiej jest to, żeby zapewnić właściwy przebieg tych demonstracji. Natomiast nie może to być przesłanką, wtedy kiedy są przypuszczenia o narażeniu bezpieczeństwa publicznego. Nie może być przesłanką odmowy przyjęcia notyfikacji własny pogląd na temat postępowania innych ludzi czy jakiegoś poglądu politycznego.
Jak Pan myśli, co geje i lesbijki chcieli udowodnić przez tę Paradę Równości?
Myślę, że to nie jest kwestia udowadniania. Jest to kwestia pokazania, że należy mieć szacunek dla wszystkich odmienności. Powiem wprost: zgadzam się z tym. Należy mieć szacunek dla ludzi, którzy inaczej wyglądają, którzy mają inne predyspozycje seksualne, dla ludzi innych narodowości, nawet dla przeciwników politycznych.
Zgodziłby się Pan na małżeństwa homoseksualne?
Mówiłem już o tym, że nie ma mowy o małżeństwie, dlatego że nasza konstytucja twierdzi, że małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety. Natomiast uważam, że związki partnerskie, które dają osobom tej samej płci możliwości dziedziczenia, posiadania wspólnego gospodarstwa domowego, powinny być dopuszczane.
(Radio Z - Wirtualna Polska)