100 tysięcy osób szło w paradzie
Sobotnia parada Mardi Gras w Sydney nie miała w tym roku szczęścia. Jedno z największych świąt gejów i lesbijek na świecie odbyło się tym razem w ulewnym deszczu. Organizatorzy imprezy podają, że mimo kaprysów natury, w paradzie wzięło udział sto tysięcy osób.
Ulicami Sydney przejechało aż 130 wspaniale udekorowanych platform. Na czele pochodu szła lesbijka Monica Hingston - była katolicka zakonnica i krewna kardynała George Pell - przewodniczącego Episkopatu Australii. Jak zwykle nie zabrakło grupy ubranych w skórzane kostiumy motocyklistek, popularnie zwanych Dykes on Bikes.
Były też akcenty polityczne - jak hasła przeciwko wrogiemu małżeństwom gejowskim premierowi Johnowi Howardowi i udziałowi Australii w okupacji Iraku.
(PS)