Przedwyborcze przeciąganie liny
W amerykańskim Senacie trwają prace nad poprawką do konstytucji USA zabraniającą małżeństw homoseksualnych. Ślubów gejom zaczęli tymczasem udzielać urzędnicy w Portland.
Portland to drugie po San Francisco duże miasto, w którym lokalni urzędnicy zaczęli wydawać parom homoseksualnym takie same akty ślubu jak parom heteroseksualnym. Podobne decyzje podjęły jeszcze miejscowości Sandoval w Nowym Meksyku oraz New Paltz pod Nowym Jorkiem.
Między prawnikami i konstytucjonalistami trwają spory, czy wydawane przez te miasta akty są legalne i czy powinny być uznawane w całej Ameryce (większość twierdzi, że nie).
Raz na zawsze sprawę tę rozstrzygnęłaby poprawka do konstytucji, która definiowałaby małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety. Poprawkę taką w ubiegłym tygodniu poparł prezydent George Bush, a od kilku dni pracuje nad nią konstytucyjna podkomisja w Senacie. W czwartek kilku republikańskich senatorów skarżyło się, że prezydent zaskoczył ich poparciem dla poprawki. Proces uchwalania poprawki może potrwać jednak nawet kilka lat, gdyż muszą ją zatwierdzić wszystkie stany. A za każdym razem prace nad nią będą wywoływały potężne emocje i demonstracje.
Sprawa małżeństw gejów będzie jednym z głównych tematów rozpoczynającej się kampanii prezydenckiej. Demokratyczny rywal Busha John Kerry, choć nie popiera małżeństw homoseksualnych, zdecydowanie odrzuca też zakazanie tego przez konstytucję.
(Gazeta Wyborcza)