Będąc gejem potępia homoseksualizm
Brytyjski aktywista gejowski Peter Tatchell (foto) włączył się w dyskusję wokół nominacji dr. Jeffrey'a Johna na urząd anglikańskiego biskupa diecezji Reading (IS informowała). Tatchell wezwał arcybiskupa Yorku, Davida Hope (numer dwa w hierarchii episkopatu) by przyznał się wreszcie publicznie do swego homoseksualizmu.
Już w 1994 roku Tatchell wezwał dziesięciu anglikańskich biskupów do ujawnienia swej homoseksualnej orientacji. Żaden z wyoutowanych duchownych nie zaprzeczył rewelacjom radykalnego działacza. Tatchell powiedział, że homoseksualizm wśród anglikańskiego kleru jest powszechnie znanym i tolerowanym zjawiskiem. O tym, że biskup John jest gejem wiadomo z prywatnych źródeł jeszcze z czasów gdy pełnił on urząd biskupa w Londynie "Ujawniam gejów wśród duchownych nie z powodu samej orientacji, lecz ze względu na ich hipokryzję i homofobię, Będąc gejami publicznie potępiają homoseksualizm i popierają dyskryminację osób homoseksualnych".
(TJ)
Ciekawie może natomiast być, gdy pojawi się ruch jawnych homoseksualistów-antygejów, podobne do ruchów Żydów-antysyjonistów. Temat polecam uwadze Państwa Redaktorów i Czytelników IS. Jest jeszcze odległy, ale całkiem realny. Już podnoszą się rozproszone głosy gejów ("gejów"?), którzy uważają, że im w Polsce dobrze, nie trzeba o nic walczyć, lobbować, bo obróci się to przeciwko nim samym a jedyni, którzy na tym zyskaja, to postkomuniści walczący z kościołem rzymskokatolickim, że "środowisko" to zbiór plotkarskich, rozpustnych, bezmyślych samców goniących za młodymi d.... i tak dalej. Te głosy już skrzętnie zbierają i przekuwają na argumenty, wobec których mają być bezradni sami geje, prawicowi (ostatnio "Najwyższy Czas!" i "Opcja na Prawo") i religijni ("Więź") publicyści.