"Chcę do Europy a nie do domu wariatów..."
(...) jest mi obojętne, czy wspieranie gejów w tym, żeby żyli tak jak my, "normalni", zostanie przez "śledczych" podciągnięte pod "postmarksistowski styl myślenia", relatywizm moralny, za który nieraz już dostałam. Po drodze mi z tym, kto mówi "jestem gejem", a boję się tego, kto zastanawia się, w jakim stopniu należy pozwalać na lansowanie gejowskiego stylu życia. Boję się Semki, chcę do Europy, a nie do domu wariatów - pisze w komentarzu w najnowszym wydaniu tygodnika Wprost (11.05.2003) znana dziennikarka Małgorzata Domagalik.
Cytat: Trzeba było szczelnie zasłonić okna, drzwi zamknąć na klucz, a radio włączyć na cały regulator, a wszystko po to, by nie natknąć się na Paradę Równości, czyli warszawską demonstrację organizacji homoseksualnych. Po przeczytaniu w "Rzeczpospolitej" rozprawki Piotra Semki "Wolność na wyłączność?" i mnie (w ramach szeroko pojętej wolności) przyszło do głowy, że tak właśnie musiał wyglądać pierwszomajowy czwartek publicysty. Nie mówiąc już o tym, że ostatnimi dniami oczy musiał mieć pan Semka zapewne wbite w trotuar. A to wszystko po to, żeby tylko nie spoglądać na ohydne billboardy "Niech nas zobaczą" z fotografiami homoseksualnych par autorstwa Karoliny Breguły. W ramach tzw. coming out miały być one wystawione na światło dzienne w całym kraju. Nie wszędzie się to udało. Zaprotestowały władze miast, zrejterowały agencje reklamowe. "Twarze młodych, sympatycznych gejów i lesbijek patrzą na nas z setek tablic reklamowych. Ale czy wszyscy powinni być zmuszani do patrzenia na nich?" - wtóruje Semce Piotr Zaremba w tekście "Czy kochać się inaczej..." . Obaj panowie są zgodni co do tego, że ludzie mają prawo sobie nie życzyć atakowania ich widokiem czegoś (chyba kogoś?), co uważają za "głęboko niemoralne". ..
(red)
Pani Malgorzato... WIELKI DZIEKI!
Tak więc dla wszystkich, którzy nie mają czasu na zapoznanie się z treścią artykułu a chcieliby się koniecznie wypowiedzieć, streszczenie:
geje - dobrze
homofobia - niedobrze
europa - dobrze
polski "dom wariatów" - niedobrze.
Gdy następnym razem będziemy publikować fragmenty cudzych artykułów, pomyślimy o ich krótkim streszczeniu.