W wywiadzie dla gejowskiego magazynu Attitude, znakomity aktor Ian McKellen (Gandalf w filmie "Władca Pierścieni") powiedział że Szekspir lubił seks z kobietami i mężczyznami. Wynika to niedwuznacznie z wielu dzieł, jakie napisał. McKellen skrytykował też Hollywood za pełną hipokryzji postawę wobec gejów i nazwał swego równie znakomitego kolegę Sir Alec Guinness'a "lekkim snobem".
"Nie wiemy zbyt dużo o prywatnym życiu Szekspira" - powiedział McKellen. "Z pewnością był żonaty i sądzę że miał czwórkę dzieci. Ale po ich urodzeniu opuścił rodzinny Stratford i przybył do Londynu. Czy spał kiedykolwiek z mężczyzną? Powiedziałbym że - tak."
Zdaniem McKellen'a, dowody zainteresowania miłością gejowską znajdują się w sztukach i poezji Szekspira. "W "Kupcu weneckim" jest miłosny trójkąt pomiędzy starszym mężczyzną a młodzieńcem i kobietą. Sztuka pokazuje, że świat traktował wtedy homoseksualistów na równi z Żydami" - powiedział McKellen i dodał, że kompleksowość seksualnych wariacji, przebieranek i wcielania się w role innej płci w sztukach Szekspira jest ogromna. "Nie wiemy, czy Szekspir był gejem i nie jest to istotne. Ale czy był zainteresowany bogactwem ludzkiej seksualności? Z pewnością! Czy wiedział coś na ten temat? Więcej niż ktokolwiek inny!" - powiedział znakomity aktor.
Sir Ian McKellen który już 15 lat temu ogłosił publicznie że jest gejem krytykuje filmową branżę amerykańską za jej zakłamanie. Mówi, że jest wielu sławnych aktorów scenicznych, którzy nie ukrywają swego homoseksualizmu. Gwiazdy Hollywood'u - przeciwnie.
(TJ)
W drugim wyraźnie mówi "powiedział bym" co wyraźnie wskazuje na osobiste przypuszczenie, a nie pewność.
1. "powiedział że Szekspir lubił seks z kobietami i mężczyznami."
2. "Czy spał kiedykolwiek z mężczyznš? Powiedziałbym że - tak."
Po drugie - jego utwory (zwłaszcza Sonety, ale też kilka utworów dramatycznych) mają cechy mogące wskazywać na "wątki homoseksualne", ale... NIE POPADAJMY W ŚMIESZNOŚĆ I PARANOJĘ - nie można przebierania się kobiet za mężczyznę (np. "Jak wam się podoba" czy "Wieczór trzech króli") interpretować w kategoriach transwestytyzmu czy czegoś takiego... Trzeba raczej uwzględnic ówczesne konwencje teatralne i literackie. Warto też pamiętać, że w teatrze tej epoki grali wyłącznie mężczyźni. I prawdziwym mistrzostwem była np sytuacja, gdy aktor grający Rozalindę stawał przed zadaniem następującym - oto on - mężczyzna grał kobietę, która przebiera się i udaje mężczyznę i na chwilę udaje jako mężczyzna kobietę... ufff... polecam raczej lekturę Szekspira. Na pewno to 1000 razy lepsze niż "pieprzenie" pana od "Gwiezdnych wojen"...
A przy okazji - W najbliższy poniedziałek (07. kwietnia.2003) w Teatrze Telewizji będzie sztuka Ch. Marlowe`a (konkurent Szekspira) "Edward II" i rolę homoseksualnego króla (!!!) zagra ARTUR ŻMIJEWSKI...