Młodzi, ładni i niedrodzy
O prostytucji wśród polskich nastolatków pisze w sobotnim wydaniu Gazeta Wyborcza (4.1.03). W reportażu Pawła Smoleńskiego czytamy o coraz powszechnym zjawisku "puszczania się" młodych chłopców i dziewcząt za pieniądze:
"Rodzice mają pensjonat i sporo pieniędzy. Ma rodzeństwo, nigdy nie sprawiał żadnych trudności, uczy się bardzo dobrze, pomaga w domu, zna niemiecki, chodzi na lekcje angielskiego. Kiedyś jeden z gości pokazał mu film na wideo. "Na początku szedł normalny pornos. Po chwili na ekranie pojawili się faceci i chłopcy i to robili. Nawet nie zauważyłem, jak Rijkard zaczął się przy mnie onanizować. Zresztą ja też popuściłem". Po seansie dostał pieniądze. Rijkard przekazał Roberta innym gościom pensjonatu. "Pełniłem rolę przewodnika, więc nauczyłem się robić to w samochodzie. Taki klient jak przyjeżdża, to z reguły na osiem-dziesięć dni, co drugi dzień ma ze mną spotkanie. Moja taryfa to 100, najniżej 80 marek. Klienci są schludni, czyści. Dbają o swoje bezpieczeństwo. Żebyś ty widział, ile się zawsze myją przed i po. To jest życie, brachu, nawet z domu nie muszę wychodzić, a forsa sama do mnie ciągnie. Rodzice niczego nie podejrzewają, bo w domu zawsze było majętnie".
Cały tekst przeczytać można w GW: http://www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,1248990.html
(red)