Kontrowersyjny artykuł ukazał się w sobotnim dodatku "Gazety Wyborczej". Osoby aktywistyczne, w tym Maja Heban, wyraziły swoją krytykę wobec tekstu. Sama Gazeta zdążyła wystosować już wyjaśnienie, jednak i ono pozostawia wiele do życzenia.
"Rośnie liczba dojrzewających dziewcząt, które dają sobie wmówić, że ich kobiece ciała są czymś okropnym i należy się ich pozbyć."Tekst dotyczy książki Abigail Shrier "Irreversible Damage", czyli "Nieodwracalne Szkody". Mówi ona o wzroście liczby ujawnionych osób transpłciowych, jako o pewnej modzie, niebezpiecznej zwłaszcza dla młodych dziewczyn. Ostrzegamy, poniżej cytowane fragmenty artykułu są nieprzyjemne i mogą wywoływać dyskomfort.
A na YouTubie influencerki i influencerzy ogłaszają, że problem dojrzewania można bardzo łatwo rozwiązać poprzez korektę płci. Psychoterapeuci także utwierdzają zagubione dziewczęta w tym przekonaniu. Lekarze przepisują im męskie hormony, chociaż może to być niebezpieczne. Chirurdzy amputują piersi. W wywiadzie z Abigail Shrier pewna lekarka powiedziała z całą powagą, że przecież później można ten proces odwrócić.
To, co według Shrier jest szczególnie tragiczne, to fakt, że wiele nastolatek chce pozbyć się swoich znienawidzonych kobiecych ciał, choć nigdy jeszcze nie zaznały pocałunków i pieszczot.
A w Agorze znowu terfią. Tekst o "dziewczynach, które dały sobie wmówić" żeby "ucięły sobie piersi".
Kontrowersyjna książka jest masowo krytykowana przez nieheteronormatywne społeczności. Po opublikowaniu tekstu w "Gazecie Wyborczej" również i polska społeczność zaczęła zabierać głos na jej temat. Wypowiedziała się między innymi Maja Heban - dziennikarka i transpłciowa aktywistka.
Co za dno. Tekst o nastolatkach, którym wmówiono, że fajnie jest nie być hetero, też byście puścili? pic.twitter.com/uy0MXZWBOF
W jednym z komentarzy Heban napisała również: "Ja tu widzę jawną propagandę anty-trans, gdzie robi się z nas pogubionych ludzi, którym ktoś wmówił, żeby nie lubili swoich ciał."
Kilka godzin temu aktywistka napisała do "Gazety Wyborczej", jak można się domyślać, z prośbą o wyjaśnienie sprawy. Szybko doczekała się publicznej odpowiedzi opublikowanej w formie postu udostępnionego na Instagramie.
Redakcja "Wolnej Soboty" odnosi się do oskarżeń Mai Heban. Możemy przeczytać:
Tekst "Die Welt" opisuje książkę i zjawisko. Spokojnie i rzeczowo. Przedstawia stanowisko osób trans i ich perspektywę, jasno mówi, że odrzucają tę książkę. Wspomina o dyskryminacji osób trans na całym świecie, jak również o afiliacjach autorki książki mogących wpływać na jej perspektywę.
Natomiast tytuł tekstu, który trafił do druku, rzeczywiście okazał się niefortunny i mógł być bolesny dla wielu osób. To nie było naszą intencją, lecz okazaliśmy się nie dość wrażliwi - układając mocny, wyrazisty nagłówek łatwo w tak czułej kwestii o niedelikatność.
Aktywistka postanowiła od razu przeanalizować wyjaśnienia "Wyborczej", Zarzuca redakcji przede wszystkim brak zrozumienia i uciekanie od tematu. "Trwaniem przy tym tekście stajecie wyraźnie po stronie transfobów - czy Wam się to określenie podoba, czy nie." 2/ Mówicie, że nie można przemilczeć tematu detranzycji i tekst nie sugeruje, że to masowe zjawisko. Tymczasem tytuł właśnie to zawiera - sugestię, że wzrost jest ogromny, o tysiące procent (bez podania liczby bezwzględnej).
(wa)
Wtorek, 16.05.2023 Nieudany „żart” na żywo w „Szkle kontaktowym”- jest stanowcza reakcja TVN24 i przeprosiny
Piątek, 19.08.2022 Kto założy Koronę Równości? KPH ogłosiła listę osób nominowanych do swojej nagrody
Poniedziałek, 06.06.2022 Jestem nie tylko homofobem, ale także transfobem: Radio Maryja wyjaśnia czym jest miesiąc dumy LGBTQ+
Piątek, 01.04.2022 Transfobiczne pytanie w Milionerach: Który poeta był kobietą? - To niestety nie żart na Prima Aprilis
Środa, 13.01.2021 Dziennikarze "Gazety Wyborczej" po serii transfobicznych artykułów przejdą szkolenie Fundacji Trans-Fuzja
Ale w Polsce jest jeszcze za wcześnie na takie dyskusje.
tak, istnieje, ale nie dlatego, ze ludzie po prostu nie umieją się pogodzić z dojrzewaniem. glownym powodem detranzycji jest nieakcpetacja otoczenia, a takie artykuły tego nie poprawiają. dają tylko pole popisu transfobom.
PS. Pisałam do Oko.press w tej sprawie - żeby może dali jakiś materiał o aseksualności - i nic, "wzmianknęłam" aseksualność w komntarzu pod jakąś dyskusją na temat LGBT+ - i gość mi odpisał w tonie "Osoby aseksualne nadal nie wskazaly, dlaczego należałoby uwazać aseksualność za orientację, a nie za zaburzenie psychiczne".
Nie rozumiem takich uszczęśliwiaczy na siłę, nie rozumiem, co im do cholery zależy. Moje życie, nie ich, i mam prawo NAWET do bycia nieszczęśliwą. Patrz zresztą piękny dialog z "Nowego Wspaniałgo Świata" Huxleya.
Co do kommentów, to tam twardy elektorat PO, który minusuje nawet swoich, choć konstruktywnie podchodzą, a Lewica do wróg większy niż PiS.
Ale w Polsce jest jeszcze za wcześnie na takie dyskusje.